
Absolwenci KUL-u i Lubelska Rada Zakonu Rycerzy Kolumba stworzyli nowy serwis społecznościowy. Podobny do Facebooka, ale jednak inny. Jak mówią jego twórcy, powstał dla ludzi wierzących i poszukujących wiary. Ale czy pierwszy portal społecznościowy dla katolików, jak mówią jego twórcy, nie tworzy niepotrzebnych barier między katolikami i resztą społeczeństwa?
Dziennikarz Tygodnika Powszechnego Błażej Strzelczyk trzyma kciuki za nowy, katolicki byt, bo jego zdaniem należy doceniać każdą nową inicjatywę która rodzi się w Kościele. – Wyobrażam sobie, że to grupa fajnych, młodych, zapalonych katolików, którzy wpadli na pomysł i zabrali się do realizacji – mówi naTemat. Dodaje jednak, że tworzenie nowych, dedykowanych katolikom miejsc, niesie za sobą również negatywne konsekwencje.
Gdy spojrzeć na to metafizycznie i globalnie, to nigdzie, w żadnej dziedzinie życia katolicy nie powinni tworzyć wewnętrznych enklaw, w których żyją tylko wierzący. Dla ewangelizacji o której się dziś dużo mówi w Kościele lepiej robi obecność w popularnych kanałach społecznościowych z których korzystają ludzie a nie tworzenie nowych - tylko dla wybranych.
Łukasz Jadaś, specjalista ds. badań mediów społecznościowych z Instytutu Monitorowania Mediów zauważa, że media społecznościowe odgrywają ważną rolę wśród katolików. – Konto na Twitterze ma Papież Franciszek, a Stolica Apostolska chętnie komunikuje się z wiernymi za pośrednictwem mediów społecznościowych – mówi naTemat.
"Wyjście" serwisu TwojaParafia.pl poza struktury socialmediowego giganta może jednak oznaczać, że krótki czas żywotności i powierzchowność informacji w masowych social mediach, zastąpiony będzie przez mniejszą pod względem skali, ale bardziej merytoryczną i rzeczową dyskusję osób nieprzypadkowych. W mniejszych społecznościach łatwiej się komunikować, łatwiej też moderować dyskusję: prawdopodobieństwo pojawienia się słownej agresji, nękania czy demonstrowania nienawiści jest mniejsze, niż w przypadku ogólnodostępnych serwisów tego typu.
