
Przemysław Wipler rozpaczliwie walczy o popularność przed wyborami na prezydenta Warszawy. Do tego stopnia, że powtarza plotki o rzekomych powodach dymisji Radosława Sikorskiego z funkcji ministra obrony. Sikorski już zapowiedział, że będzie chciał ukarania posła KNP przez sejmową Komisję Etyki.
REKLAMA
Było tylko kwestią czasu, aż Radosław Sikorski postanowi ukrócić plotki rozsiewane przez Przemysława Wiplera z KNP. Polityk w kilku wywiadach stwierdził, że prawdziwymi powodami jego odejścia z Ministerstwa Obrony Narodowej był udział w libacji alkoholowej z oficerami WSI. Drugą hipotezą, czy raczej plotką kolportowaną przez Wiplera było wykrycie przez Amerykanów w krwi Sikorskiego THC, czyli substancji aktywnej w marihuanie.
Wilper przekonywał, że takie informacje dostał kilka lat temu od polityków PiS, którzy byli blisko centrum decyzyjnego partii. Najpierw podzielił się nimi z widzami Superstacji, później rozwinął temat w rozmowie z prowadzonym przez braci Karnowskich portalem Stefczyk.info.
„Sikorski skierował sprawę skandalicznych insynuacji posła Wiplera do Komisji Etyki Poselskiej” – poinformował na Twitterze Michał Marcinkiewicz, szef biura Marszałka Sejmu. To znacznie łagodniejszy środek niż pozew, przed którym Wiplerowi trudno byłoby się bronić, jeśli nie ma dowodów. Ale jak widać jedyny poseł Janusza Korwin-Mikkego szybko nauczył się metod szefa.
