Koszmar halloweenowego kostiumu.
Koszmar halloweenowego kostiumu. shutterstock.com

Halloween tuż za rogiem. Nie musisz celebrować tej okazji, aby wiedzieć, że najważniejsze w tym wszystkim są... kostiumy. 31 października każdy z nas przypasowuje się do jednej z czterech grup. Pierwsza to ta leniwa, której przebierać się nie chce, ale od biedy to zrobi. Druga - Francja elegancja, czyli wszystko wokół małej czarnej. Trzecia to naśladowczynie Heidi Klum, które dla dobrego kostiumu zrobią wszystko. A ostatnia, zła, powstaje wtedy, gdy twórca przebrania jest mentalnym Hugh Hefnerem. Do której kategorii należysz ty?

REKLAMA

Dla leniwych

Gdzie jest Wally? Tutaj!
Gdzie jest Wally? Tutaj! shutterstock.com

Jeśli zostałaś zaproszona na imprezę halloweenową, a przebierać ci się totalnie nie chce, jest parę patentów na szybkie i całkiem efektowne stroje. Możesz na przykład zostać Wally'm, którego wszyscy szukają. Wystarczą pasiasta bluzka, czapka z pomponem, granatowe dżinsy i okulary z okrągłymi oprawkami. Proste? No jasne. Inną opcją jest też ubranie się od stop do głowy na czarno - w skórzane spodnie lub lateksowe legginsy, obcisłą bluzkę i zabudowane szpilki, a do tego dodanie opaski na włosy z kocimi uszami. Jako Kobieta-kot przebiłabyś samą Halle Berry. No i - najprostszy chyba ze wszystkich kostiumów - czarne rurki, szary T-shirt, do tego trochę srebrnej biżuterii i mamy Dziewczynę z tatuażem. Oczywiście, jeśli tatuażu nie masz, możesz zrobić sobie parę zmywalnych.

Elegancja

Mała czarna to całkiem niezłe załatwienie sprawy kostiumu.
Mała czarna to całkiem niezłe załatwienie sprawy kostiumu. shutterstock.com

Dobra, są osoby, które w Halloween nie bawią się w zbędne przebieranki, a jedynie ustalają trochę bardziej mroczny dress code. Na takie imprezy dziewczyny przychodzą zazwyczaj w podobnych, czarnych sukienkach, więc grunt to się na ich tle mimo monochromatyczności wyróżnić. Mała czarna jest zawsze dobrym wyborem, ale na tę okazję może warto trochę poeksperymentować? Nie tylko z samymi dodatkami czy makijażem, który zresztą nie musi być wcale wariacją na temat La Muerte, lecz także z sukienką właśnie. Zamiast na błyszczący i miękki materiał, zdecydować się na sztywny i matowy. Pobawić się krojami i nie bać odważnych cięć. Świetną opcją będą kreacje asymetryczne, udziwnione albo... wręcz przeciwnie - totalnie proste, przypominające przyduży T-shirt.

Królowa Halloween

Jedno z przebrań Heihi.
Jedno z przebrań Heihi. materiały prasowe

Mowa tu oczywiście o Heidi Klum, ale ty też możesz starać się o to miano. Dla modelki końcówka października to ogromne wydarzenie, więc stara się zawsze zaskoczyć wszystkich swoich kostiumem. Królowa Halloween ma stroje niesamowicie przemyślane i dopracowane. Zdążyła już przebrać się chociażby za staruszkę, małpę czy Transformersa. Jest genialna w tym wszystkim, bo nie boi się wyglądać szokująco czy wręcz brzydko. A to jednak niezwykle rzadkie. Aby iść śladami Klum, musisz zaplanować strój od skarpetek, po kolor soczewek i brylancików na paznokciach. To ma być kreacja całkowita, która powali wszystkich na kolana, a nie wypożyczony z sieciówki kostium smutnej dyni.

Seksowny czy seksistowski?

Seksowny czy seksistowski?
Seksowny czy seksistowski? shutterstock.cpm

Ostatnia kategoria halloweenowa, to kostiumy złe i jeszcze gorsze. Takie, o których śni chyba tylko podstarzały założyciel Playboya. Gdy przeglądałam sklepy internetowe i wypożyczalnie, nie widziałam chyba miejsca, w którym nie trafiłabym na pornokostiumy. Pielęgniarki w przykrótkich spódnicach, czerwone kapturki z monstrualnym dekoltem, niegrzeczna czarownica. Nie wiem, kto wymyśla formę tych przebrań, ale są one przerażająco złe. Nie dość, że brzydkie, to jeszcze, mam wrażenie, zupełnie niewygodne. A to przecież nie o to chodzi. Widziałam zresztą takie zestawienie, w którym pokazano kostiumy dla dzieci oraz te dla nastolatków. Te drugie oczywiście już były w pewien sposób epatujące seksem. Aha, niestety zdarza się często, że z takich kostiumów jednak korzystają ludzie. Tacy prawdziwi, z krwi i kości.

Ja w tym roku nigdzie się nie wybieram, ale gdybym tylko miała na coś postawić, to wybrałabym kostium średnio skomplikowany. Ruda czupryna, kolorowy makijaż i cekiny. Mentalnie jestem Ziggym Stardustem.

Chcesz więcej stylu? Znajdź nas na facebooku.