
Niedawno Polska przeżywała boom na aquaparki, teraz politycy znaleźli lepszy sposób na budowanie autorytetu nie tylko wśród lokalnej społeczności. Teraz hitem są muzea. Choć ich rola edukacyjna jest nie do przecenienia, zdziwienie może budzić inwestycyjny rozmach i koszt samych placówek, które można porównać chyba tylko z przygotowaniami do Euro 2012. Oto lista największych i najdroższych inwestycji.
REKLAMA
Muzeum Historii Żydów Polskich (405 mln)
Pieniądze jakie wydano na budowę Muzeum Historii Żydów Polskich Polin to rekord, który miałby znaczenie nawet w biznesie. Gdy za niewiele mniejszą kwotę sprzedano warszawski biurowiec Senator (siedziba Orlen, Rabobank, operator bankomatów Euronet) ogłoszono to transakcją roku branży nieruchomości. Trudno uwierzyć, że w muzeum ulokowano aż 405 mln zł. Dla porównania koszt wybudowania wielokrotnie większego i bardziej zasobnego w zabytki i dokumenty Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie wyniósł porównywalne 200 mln dolarów.
Strona publiczna sfinansowała budowę budynku muzeum (koszt inwestycji: ok. 180 mln zł; inwestycja przeprowadzona przez Miasto Stołeczne Warszawa). Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny odpowiada za sfinansowanie i organizację procesu tworzenia wystawy głównej. Kosztowała ona 145 mln zł, składa się z 170 zabytkowych obiektów i 200 kopii modeli. Najbardziej efektowną jej częścią jest odtworzona drewniana synagoga z Gwoźdźca (obecnie Ukraina). Prace wykonała wyspecjalizowana w rekonstrukcjach historycznych amerykańska firma wraz z wolontariuszami.
Muzeum II Wojny Światowej (358,4 mln)
Podobno to osobisty konik Donalda Tuska, chcącego przebić sukces Lecha Kaczyńskiego, z którego inicjatywy powstało Muzeum Powstania Warszawskiego. I chociaż 2011 rok to czas największych cięć budżetowych w Polsce Tusk osobiście podpisał plan finansowy dla muzeum. Pisaliśmy już o zadziwiającym splocie historii, że wybuduje je firma Hochtief - spadkobiercy budowniczych Wilczego Szańca - mazurskiej kwatery Hitlera. Muzeum ma się chwalić jedną z największych wystaw wojennych na świecie. Mówi się nawet o odtworzeniu miejskich uliczek z domami zniszczonymi w czasie działań wojennych.
Muzeum Historii Polski (350 mln)
Wprawdzie mamy już Muzeum Narodowe w Warszawie z kilkoma oddziałami oraz sieć muzeów narodowych w dużych miastach, ale co to szkodzi zbudować jeszcze jedno „główniejsze” i bardziej „polskie”? Z takiego przekonania wyszedł Michał Kazimierz Ujazdowski, który w 2006 roku będąc ministrem kultury zdecydował o powołaniu nowej placówki w Warszawie.
Od tamtej pory muzealnicy bohatersko walczą o budowę siedziby muzeum. W 2009 roku rozstrzygnięto konkurs, w którym wizje architektoniczną przedstawiła luksemburska pracownia Paczowski et Fritsch Architectes. Dlaczego posiadanie dodatkowego muzeum narodowej historii jest takie ważne? Krótko i konkretnie odpowiada sam dyrektor Robert Kostro. – Z wielu powodów, w tym ze względu na zabory, okupację i okres komunizmu.
Przy okazji jednego z wywiadów ubolewał, że musi konkurować o środki z Muzeum Żydów Polskich i Muzeum II Wojny Światowej. – Powstaliśmy albo rok za późno, albo rok za wcześnie. Gdyby muzeum powstało kilka, kilkanaście miesięcy wcześniej, to udałoby nam się skorzystać ze środków finansowych poprzedniej perspektywy unijnej albo uzyskać gwarancje finansowe zasobnego wówczas budżetu państwa. Gdyby muzeum powstało rok później, stałoby się być może priorytetową inwestycją nowego rządu i miałoby silniejsze wsparcie – mówi Kostro.
Prace budowlane mają ruszyć w 2015 roku, a muzeum uświetni 100-lecie odzyskania Niepodległości w 2018 roku.
Europejskie Centrum Solidarności (321 mln)
W otwartym w sierpniu tego roku Centrum znajduje się stała wystawa poświęcona Solidarności, biblioteka z czytelnią na 100 tys. woluminów i archiwum przeznaczone do przechowania 40 tys akt. – Dysponujemy największym w Polsce zbiorem plakatów „drużyny Lecha”, która stanęła w wyborach 4 czerwca 1989 roku, brakuje jedynie dwóch! – opowiada Adam Cherek, z działu Wystaw ECS. – To było wielkie przedsięwzięcie, w poszukiwaniach wsparło nas ponad 100 instytucji kultury i ok. 100 prywatnych kolekcjonerów, w tym aż ponad 50 ówczesnych kandydatów Solidarności.
Łączny koszt przygotowania eksponatów wyniósł 38 mln zł.
Muzeum Józefa Piłsudskiego (168,7 mln)
Pomimo objęcia patronatem głównych ulic w niemal każdym polskim mieście, marszałek Piłsudski nie został właściwie uhonorowany w nowej Polsce. Nie posiada dedykowanego własnej osobie muzeum - słusznie zauważa rodzina. Tymczasem sporo cennych pamiątek ocalało z wojennej pożogi. Są eksponowane w Muzeum Narodowym. W podziemiach Belwederu znajduje się też zbiór pamiątek po Józefie Piłsudskim przekazanych przez Janusza Ciborowskiego. Ze względu na fakt, iż pałacyk jest miejscem zamieszkiwania Prezydenta Rzeczypospolitej, nie są one udostępniane zwiedzającym.
W 1990 r. córki Marszałka, Wanda i Jadwiga, powróciły wraz z wnukami z emigracji do Polski. Założona przez nie Fundacja Rodziny Józefa Piłsudskiego przy wsparciu Towarzystwa Przyjaciół Sulejówka doprowadziła do odzyskania domu rodzinnego marszałka: Dworku „Milusin” i „Drewniaka” oraz powołania w 2008 roku Muzeum Józefa Piłsudskiego. Jak na „jednoosobowe”, muzeum Piłsudskiego wypada dość kosztownie. Na przykład dwukrotnie przebija muzeum Fryderyka Chopina. Koszt budowy interaktywnej wystawy dotyczącej kompozytora wyniósł w Warszawie 80 mln zł.
Muzeum Katyńskie (87 mln)
Otwarcie ma nastąpić w 2015 r. Muzeum upamiętni ofiary mordu z 1940 r., gdy z rozkazu Józefa Stalina i jego politbiura zginęło ok. 22 tys. polskich obywateli, elity przedwojennej Polski. Placówka będzie się mieścić na terenie Cytadeli Warszawskiej. Najcenniejszymi pamiątkami będą przedmioty należące do zamordowanych Polaków wydobyte podczas ekshumacji z dołów śmierci.
To z kolei oczko w głowie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz. Rok temu zaprezentowała dziennikarzom i przedstawicielom Federacji Rodzin Katyńskich plac budowy. – Cytadela to piękne miejsce w Warszawie, które będzie mogło odgrywać ogromną rolę w poznaniu prawdy o wydarzeniach z 1940 r. Na spacer będzie mogło wybierać się tutaj wiele rodzin, które przy okazji będą mogli poznawać historię Polski – powiedziała wówczas.
W sumie największe polskie inwestycje muzealne można podliczyć na 1,69 miliarda zł. Warto tu jednak wspomnieć także o niezrealizowanym projekcie Muzeum Bursztynu, który wraz z zagospodarowaniem Wyspy Spichrzów w Gdańsku (przewidziano również budowę apartamentów) miał wycenę 450 mln złotych. Lista znacznie by się wydłużyła gdyby dodać "drobniaki" rzędu kilkudziesięciu milionów. Na przykład w Muzeum Warszawskiej Pragi za 38,9 mln - gdzie przed kilkoma dniami odbyła się inauguracyjna "parapetówka".
Łącznie koszty z łatwością zamknęłyby się w 2 mld zł, czyli cenie Stadionu Narodowego w Warszawie.
