
Rosja jako gospodarz kolejnego piłkarskiego mundialu zaprezentowała niedawno logo turnieju, a teraz przedstawiła filmik promujący imprezę, na którym Krym został pokazany jako część terytorium rosyjskiego. Nie dostrzegli tego wcześniej działacze FIFA i przepraszali post factum. Kontrowersyjna część obrazu została usunięta.
Kreml od czasu sfałszowanego referendum na Krymie w marcu tego roku, traktuje już półwysep jako pełnoprawną część Rosji, choć formalnie to nadal Ukraina. Dlatego też na jednym z filmów promujących piłkarskie MŚ, do obszaru Rosji dołączono właśnie Krym. Chociaż sekwencja trwała dosłownie sekundy, to została dostrzeżona i wywołała kontrowersje.
Na kanale FIFA w serwisie YouTube wideo zostało podmienione. Pierwotnej wersji z "rosyjskim" Krymem już nie ma. Światowa Federacja Piłkarska tłumaczy się, że nie dostrzegła tego przed projekcją filmu. Na tym wyciąganie konsekwencji zapewne się skończy, ponieważ kilka dni temu Joseph Blatter, prezydent FIFA podkreślił, że mundial mimo konfliktu na Ukrainie odbędzie się w Rosji, a bojkot imprezy niczemu by nie służył.
Szef federacji oświadczył wówczas, że w przypadku awansu Ukrainy do turnieju, nie zagra ona z Rosją w fazie grupowej – tak na wszelki wypadek. Co, gdy obie drużyny trafią na siebie w kolejnej fazie rozgrywek? Nie wiadomo.
