
SBU, czyli Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ostrzega, że prorosyjscy separatyści mogą otworzyć ogień do biorących udział w niedzielnych wyborach na wschodzie kraju. Ukraińcy przestrzegają przed udziałem w wyborach, które mogą stać się okazją do prowokacji.
REKLAMA
Według SBU, rebelianci mogą próbować ataków na głosującą ludność Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, aby następnie przypisać stosowanie przemocy stronie ukraińskiej. Ta zaś już teraz zastrzega, że nie ma zamiaru stosować tego typu działań.
Podejrzenia rządowych służb Ukrainy spowodowane są zwiększoną aktywnością bojowników oraz wojsk rosyjskich w regionie objętym wyborami. – Na sprzęt wojskowy nanoszone są napisy i oznakowania Gwardii Narodowej i Sił Zbrojnych Ukrainy. Bojownicy przebierają się w mundury ukraińskich wojskowych. Bandyckie ugrupowania zamówiły i już otrzymały ponad pięć tysięcy mundurów Gwardii Narodowej – podają w komunikacie.
Niedzielne wybory na Wschodzie Ukrainy są nielegalne – z takim oświadczeniem wystąpiły władze ukraińskie, niemieckie, francuskie i amerykańskie. Rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Stanu stwierdziła, że "wybory te łamią ducha porozumienia w sprawie zawieszenia broni z Mińska, które przewiduje wybory na wschodzie zgodnie z ukraińskim prawem dotyczącym "specjalnego statusu" regionów separatystycznych".
Źródło: Interia.pl
