
- Oczywiście, że powinno się wydać Romana Polańskiego Amerykanom - grzmiał w poniedziałkowym programie "Tomasz Lis na żywo" mecenas Roman Giertych. - Gramy w wielkim show, większej politycznej grze - ostrzegał jednak przyjaźniący się z Polańskim dramaturg Janusz Głowacki.
REKLAMA
W ocenie Romana Giertycha, ci którzy bronią dziś Romana Polańskiego zapominają, że Polska jest jednym z krajów, gdzie zdecydowano się na ściganie gwałtu urzędu. I choćby z tego powodu powinniśmy sprawić, by sprawiedliwości stało się wreszcie zadość.
Diametralnie innego zdania w programie Tomasza Lisa był jednak zaprzyjaźniony ze ściganym przez Amerykanów reżyserem Janusz Głowacki. Stwierdził on, iżUSA poluje na Polańskiego jakby ten był zbrodniarzem wojennym, a nawet nazistów traktują tam o wiele łagodniej.- Nie ma o czym mówić. Meritum tej sprawy już zniknęło - przekonywał.
Goszcząca w poniedziałkowym "Tomasz Lis na żywo" Ewa Wanat wskazywała jednak na fakt, iż na obronę Romana Polańskiego patrzą ofiary i sprawcy przemocy seksualnej, która dzieje się dziś. - Kiedy sprawcy słyszą ludzi, którzy są autorytetami i bronią Polańskiego, mają poczucie, że zgwałcenie 13-letniej dziewczynki można usprawiedliwić. Że to czyn, który nie nadaje się do jednoznacznego potępienia - ostrzegała.
- Takie postawienie sprawy zabija dyskusje - odpowiadał tymczasem prawnik i senator Platformy Obywatelskiej Aleksander Pociej. Jego zdaniem, filozofia prawa europejskiego, które ma chrześcijańskie korzeni, pozwala bowiem na ustalenie cezury czasowej, po której sprawcy się nie ściga. Stąd też sprawa Polańskiego powinna przejść już do przeszłości.
- Jaki to ma związek z Polańskim - dopytywał publicystkę Głowacki. W ocenie którego, wystarczające dla reżysera jest to całe piekło, które się odbywa wokół niego w tej chwili. - Sprawcą tego piekła jest Polański - odpowiadała Ewa Wanat.
A Tomasz Lis przypomniał tylko swój wywiad z Samantha Geimer, która podkreślała, iż liczy, że cała ta dyskusja o jej sprawie wreszcie się skończy, bo Romanowi Polańskiemu już przed laty wybaczyła, a każdy kolejny wybuch tego skandalu tylko na nowo ją krzywdzi.
