
W Sejmie trwają prace nad ustawami PO i PiS w sprawie zmiany nazw ulic rodem z poprzedniego systemu. Projekt dotyczyłyby tylko około 50 ulic i obiektów w całym kraju. Zniknęłyby nazwy Świerczewskiego czy Gomułki, ale zmiany dokonywane byłyby nieodpłatnie dla mieszkańców takich adresów.
REKLAMA
Między projektami są drobne różnice. PO skupia się również na symbolice faszystowskiej, a PiS chce unieważnienia orderów i odznaczeń z lat 1944-1989, zostawiając furtkę na utrzymanie tych za działalność "społecznie użyteczną". To samo dotyczy nazw ulic: nie zmieniane miałyby być przykładowo nazwy Brzechwy albo Broniewskiego, bo choć tworzyli w PRL-u należy się "uznanie dla nieprzemijających wartości, jakie po sobie pozostawili".
O tym, którym miejscom należy nadać nowe nazwy decydowałby Instytut Pamięci Narodowej, a związane z wymianą dokumentów opłaty nie byłyby pobierane od mieszkańców. Ustawa nie dotyczy cmentarzy z komunistyczną symboliką, obiektów o wartości muzealnej czy naukowej.
Różnice między projektami dotyczą więc szczegółów, ogólny kierunek jest ten sam. Paweł Olszewski z PO ocenia, że Sejm może przyjąć ustawę jeszcze w tej kadencji.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
