
Bronisław Komorowski skierował do marszałków Sejmu i Senatu list dotyczący przyspieszenia prac nad prezydenckim projektem zmian w prawie, zakładającym wprowadzenie zakazu zasłaniania twarzy.
REKLAMA
Chodzi o propozycje zmian, które mają zwiększyć bezpieczeństwo podczas manifestacji. Najważniejszy zapis dotyczy kwestii zakrywania twarzy przez demonstrantów.
Projekt trafił do Sejmu – po ubiegłorocznych zamieszkach w trakcie Święta Niepodległości – w listopadzie 2013 roku. To wtedy zamaskowani bandyci zaczęli dewastować miasto i dopuścili się ataku na ambasadę. A policja, nawet mając do dyspozycji nagrania z monitoringu, nie była w stanie ustalić tożsamości sprawców – bo twarze zasłonili chustami i kapturami.
Do dziś jednak nie wprowadzono do treści ustawy najistotniejszych propozycji z projektu zgłoszonego przez prezydenta. Obowiązuje już natomiast nowelizacja dotycząca tego, że poszczególne marsze nie mogą się ze sobą w żaden sposób krzyżować.
– To żenujące, że można tak się zachowywać w jakiekolwiek święto jak 11 listopada zachowują się narodowcy. To tak jakby wykorzystać Boże Narodzenie do przyłożenia teściowej karpiem i bić się ze szwagrem używając choinki – tak zamieszki na tegorocznym Marszu Niepodległości w Warszawie komentuje prezydent Komorowski. I podkreśla: – W ubiegłym roku po tego rodzaju ekscesach wysłałem do parlamentu projekt zmian, które pozwalały skutecznie zwalczyć ryzyko takiej brutalności i awanturnictwa. Wystosowałem już list do marszałka Sejmu i marszałka Senatu z prośbą o przyśpieszenie prac nad tą regulacją ustawową.
Trzeba jednak pamiętać, że według Trybunału Konstytucyjnego zakaz zasłaniania twarzy jest niezgodny z Konstytucją.
Politycy próbowali już, w 2011 r., taki zakaz wprowadzić, ale wówczas się to nie udało. TK wyjaśniał, że brak możliwości zidentyfikowania danej osoby nie może być podstawą do tego, by zabronić jej udziału w demokratycznym zgromadzeniu.
Po wczorajszych bójkach w stolicy policja zatrzymała blisko 300 osób. Ponad 50 funkcjonariuszy zostało rannych.
