Jarosław kaczyński chce, by wybory samorządowe zostały powtórzone
Jarosław kaczyński chce, by wybory samorządowe zostały powtórzone Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński oświadczył, że wyniki ostatnich wyborów są niewiarygodne i nie można ich zaakceptować. – Wybory powinny być powtórzone, niezależnie od ostatecznych wyników. Jeśli okaże się, że wygraliśmy, też bedziemy uważać, że powinny zostać powtórzone – podkreślił prezes PiS.

REKLAMA
Kaczyński gościł w czwartek w Radomiu, gdzie zachęcał do głosowania w drugiej turze na Andrzeja Kosztowniaka. Podczas swojego wystąpienia prezes PiS zaznaczył, że udział w drugiej turze będzie częścią obrony polskiej demokracji, która jest zagrożona.
Kaczyński przypomniał, że problemem jest nie tylko "zawalenie się systemu liczenia głosów". Wątpliwości budzi także zaskakująco wysoka liczba nieważnych głosów. W takich warunkach, jak stwierdził lider PiS, uznanie wyników wyborów "przesunęłoby Polskę na wschód".
Zdaniem bylego premiera sytuacja jest na tyle poważna, że warto podjąć współpracę nawet z tymi środowiskami, które pod względem programowym i biograficznym są znacznie oddalone od PiS. Z tego względu Kaczyński zaprosił w środę reprezentantów wszystkich klubów parlamentarnych, by porozmawiać z nimi o możliwych sposobach wyjścia z kryzysu.
– Gdybyśmy zaakceptowali niewiarygodne wyniki wyborów, to zmienilibyśmy polski ustrój. Polska zostałaby przesunięta na wschód. Nie zgadzamy się na to – podkreslił Kaczyński.
Aby doprowadzić do ponownych wyborów samorządowych, PiS zamierza – być może w trakcie najbliższego posiedzenia Sejmu, ktore rozpocznie się 26 listopada – złożyC projekt ustawy skracającej kadencję nowo wybranych samorządów. – Zobaczymy, kto jest za demokracją – powiedział Kaczyński.
– Skorzystamy z istniejących procedur sądowych, ale jest możliwe uchwalenie odpowiedniej ustawy. Kiedyś, w 1998 roku, przedłużono kadencję samorządów. To z punktu widzenia konstytucji trudniejsze niż skrócenie na podstawie wątpliwości co do sposobu liczenia głosów. Nie ma żadnych przeszkód, by Sejm uchwalił taką ustawę, a prezydent ją podpisał – zauważył lider PiS.
Choć projekt PiS zostanie zapewne poparty w Sejmie przez prawicowych sojuszników oraz SLD, to najprawdopodobniej odrzuci go koalicyjna większość. Partii Kaczyńskiego pozostanie więc droga sądowa, która jest dłuższa i bardziej wyboista, niż to się wydaje niektórym politykom.