Bieganie zawsze się opłacało. O tym wiedzieli już starożytni

Pomnik Fillippidesa w Maratonie. To właśnie grecki posłaniec miał jako pierwszy przebiec dystans maratoński.
Pomnik Fillippidesa w Maratonie. To właśnie grecki posłaniec miał jako pierwszy przebiec dystans maratoński. Domena Publiczna
Kiedyś biegało się głównie na polowaniach lub wojnach, dziś robi się to z własnej nieprzymuszonej woli. Współcześnie bieganie jest na czasie. Biega się wyczynowo – dla sławy, kariery i pieniędzy lub rekreacyjnie – dla zdrowia, lepszego samopoczucia i rozrywki.



Ta forma ludzkiej aktywności jest stara jak świat. Sprawność fizyczna odgrywała ważną rolę już u społeczeństw pierwotnych, a dobra forma przydawała się przede wszystkim podczas kontaktu z dziką zwierzyną. Nasi przodkowie biegali, bo po prostu było im to potrzebne do przetrwania.


Jak Grecy biegali na Olimpiadzie
Inaczej u starożytnych – tam aktywność fizyczna odgrywała rolę wychowawczą. Zwłaszcza w kulturach śródziemnomorskich, u Greków, a następnie Rzymian, poprzez ćwiczenia fizyczne realizowano antyczne ideały piękna. Młodzi mieszkańcy greckich miast-państw spędzali godziny w palestrach i gimnazjonach. A kiedy biegali?

Przede wszystkim w trakcie igrzysk sportowych. Największą sławą cieszyły się te rozgrywane w miejscowości Olimpia – stąd nazwa „olimpiada”. Po raz pierwszy odbyła się ona w 776 r. p.n.e.; brali w niej udział wyłącznie mężczyźni. A o laury walczono m.in. na bieżni.

Biegano na różnych dystansach, wyznaczanych przez kolejne okrążenia stadionu olimpijskiego (jego długość wynosiła 192,28 m). Najpopularniejszy był wyścig na jeden stadion – tzw. bieg krótki. Poza tym uprawiano biegi na „dwa stadiony” oraz biegi długie (20 lub 24 okrążeń). Początkowo biegano w lnianych okryciach, później zupełnie nago. Ten, kto popełnił falstart, był karany rózgą. Najszybsi biegacze cieszyli się wielką sławą, byli odpowiednikami dzisiejszych celebrytów.


Pierwszy maratończyk
Rozpowszechnienie biegów, zwłaszcza długodystansowych, wynikało z ważnej roli, jaką spełniali wówczas posłańcy. Pokonywali oni nierzadko kilkudziesięciokilometrowe trasy, aby dostarczać ważne informacje, często wagi państwowej. Szczególną rolę w historii grecka tradycja przypisuje niejakiemu Fillippidesowi, który w 490 r. p.n.e., po zwycięstwie Greków z Persami pod Maratonem, przybiegł z pola bitwy do Aten, aby obwieścić zwycięstwo. Miał pokonać wówczas ok. 40 km, po czym wyzionąć ducha.
Na pamiątkę wyczynu Fillippidesa ustanowiono bieg maratoński (na dystansie 42 195 km; sprecyzowano go dopiero w 1908 roku) – najdłuższy bieg, pokonywany przez sportowców w czasie letnich olimpiad.

Według greckiego dziejopisa Herodota, do Aten pospieszyła cała armia, dzięki czemu uprzedziła perskie okręty. Nie wiadomo jak potoczyłyby się losy Europy, gdyby nie sprawność fizyczna hoplitów.

Zamiłowanie do sportu po Grekach odziedziczyli Rzymianie, którzy szczególną rolę przypisywali maksymie „anima sana in corpore sano” („w zdrowym ciele zdrowy duch”). Młodzież wychowywano poprzez ćwiczenia i gry, które wpływały na refleks i zwinność. Drogi w Imperium podzielono na jednomilowe (mila rzymska to prawie 1480 m) odcinki, znakowane kamieniami (stąd "kamienie milowe"), a w ramach treningu przemierzali je w pełnym ekwipunku rzymscy legioniści. Musieli być wyćwiczeni w bieganiu, skoro na polach bitew górowali mobilnością nad wrogiem.

Spiridon Luis - biegacz, który stał się bohaterem
Choć sprawność fizyczna była ważna przez stulecia dla wszystkich tych, którzy rywalizowali za pomocą miecza, sportowe oblicze biegania na nowo odkryto w XIX wieku. Wówczas w Europie na szerszą skalę zaczęły powstawać towarzystwa sportowe i kluby lekkoatletyczne. W wielu miastach wyznaczano specjalne tereny przeznaczone do rekreacji ruchowej.

Ówczesne spojrzenie na sport wiąże się nierozerwalnie z nazwiskiem francuskiego barona Pierra de Coubertina, założyciela Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. To on wskrzesił antyczną ideę olimpizmu; dzięki niemu w 1896 roku w Atenach zorganizowano pierwsze nowożytne igrzyska. W miejscu symbolicznym - u podnóża Akropolu. Biegano wówczas na 100, 400, 800, 1500 metrów, na dystansie maratońskim oraz przez płotki.

Bohaterem igrzysk był grecki maratończyk Spiridon Luis, który zwyciężył na koronnym dystansie, choć nie był faworytem. Jego triumf przypomniał Grekom wyczyn Fillippidesa.
Ale maraton to nie tylko Olimpiada. Od prawie 120 lat na tym dystansie rywalizują uczestnicy biegów ulicznych, w których każdy może sprawdzić swoje siły. Organizuje je wiele światowych metropolii.

Tysiące maratończyków na ulicach
Najstarszy tego typu bieg to maraton bostoński (urządzany od 1897 roku), a oprócz niego do najpopularniejszych należą m.in. maratony: nowojorski, londyński, berliński. Każdorazowo bierze w nich udział kilkadziesiąt tysięcy osób. To właśnie w stolicy Niemiec padł we wrześniu tego roku nowy rekord globu na dystansie ponad 42 km. Na jego pokonanie Kenijczyk Dennis Kimmeto potrzebował zaledwie 2 godzin, 2 minut i 57 sekund.

Maraton biega się na całym świecie – nawet na pustyni (Sahara-Marathon w Tunezji), biegunie (Antarctica-Marathon), po zamarzniętym jeziorze Bajkał lub Wielkim Murze Chińskim.

W Polsce pierwszy maraton odbył się w 1924 roku w Rembertowie pod Warszawą (obecnie dzielnica miasta). Dziś największa ilość biegaczy startuje w maratonach w Warszawie, Poznaniu i we Wrocławiu.
Za najlepszych długodystansowców uchodzą mieszkańcy Afryki, szczególnie Kenijczycy i Etiopczycy. Sekret ich sukcesów kryje się w specjalnym treningu wydolnościowym.

Naturalne predyspozycje do uprawienia biegów stwierdzono u ludu Tarahumara, zamieszkującego stan Chihuahua w Meksyku. Plemię określa się też mianem „biegaczy”, a to za sprawą ich niezwykłej wydolności. Kobiety rywalizują tam na dystansie 100 km, a mężczyźni – na 200 km. Udział w zawodach buduje tożsamość całego plemienia.

Postęp w służbie lekkiej atletyki
Dziś, na jakość osiąganych wyników przez biegaczy wpływają nie tylko siła mięśni i przygotowanie wydolnościowe, ale także ekwipunek, jakim dysponują. Aby uzyskiwać wyśrubowane rezultaty, firmy sportowe prześcigają się w zastosowaniu coraz to nowych technologii. Szczególnie w produkcji obuwia sportowego. I pomyśleć, że przed wiekiem biegano w skórzanych butach z kauczukowymi podeszwami. Miał je na sobie m.in. Amerykanin Clarence DeMar, kiedy siedmiokrotnie zwyciężał maraton w Bostonie.
Teraz stawia się przede wszystkim na lekkość i „oddychające” materiały syntetyczne. Biegacze niekiedy zakładają specjalne kostiumy, aby stawiać powietrzu mniejszy opór, a tym samym uzyskiwać lepsze wyniki. Kolejne dekady przyniosą w tej materii dalszy progres.

W XXI wieku ludzki organizm przekroczył wiele barier, które wcześniej wydawały się niemożliwe do osiągnięcia. Fenomenem jest Jamajczyk Usain Bolt, który przebiegł 100 m w 9,58 sekund na Mistrzostwach Świata w Berlinie w 2009 roku.

Biegać każdy może
Bieganie to nie tylko jednak sport wyczynowy, ale i sposób na spędzanie wolnego czasu. Dla zwykłych zjadaczy chleba biegi to przede wszystkim forma rekreacji. Najpopularniejszą jest jogging, czyli forma truchtu, której celem jest poprawa kondycji bez nadmiernego obciążenia organizmu.
Obecnie obserwujemy prawdziwy renesans biegania. Biega się nie tylko dla siebie, ale także dla innych, np. w szczytnym celu (biegi charytatywne). Biega się także z okazji uroczystości państwowych lub dla uczczenia rocznic ważnych wydarzeń – przykładem Bieg Niepodległości oraz Bieg Powstania Warszawskiego.

Medycyna już dawno uznała bieganie za czynność, która pozytywnie wpływa na ludzkie zdrowie. Oczywiście jest to zależne od możliwości naszych organizmów. Każdy jednak - młodzież, dorośli czy ludzie starsi - powinien uprawiać aktywność ruchową, bo to mu się zwyczajnie opłaci.