
Policjanci zatrzymali kolejne dwie osoby, które mają mieć związek ze sprawą zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Tym razem funkcjonariusze ujęli dwóch biznesmenów, którzy – jak wynika z nieoficjalnych ustaleń – byli w latach 90. ochroniarzami zatrzymanego wcześniej byłego senatora Aleksandra G.
REKLAMA
Do zatrzymań biznesmenów, dokonanych na polecenia Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, doszło w Warszawie i Poznaniu. Na razie śledczy nie przedstawili zatrzymanym zarzutów. Z ustaleń radia RMF FM wynika, że ujęci mężczyźni byli w latach 90. ochroniarzami Aleksandra G., którego zatrzymano w tej sprawie na początku listopada.
Były senator, który w 1990 roku zajął pierwsze miejsce w rankingu najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”, usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary. Aleksander G. nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień. Na wniosek śledczych Aleksander G. został na początku listopada aresztowany na okres trzech miesięcy. Były senator złożył zażalenie na decyzję sądu. Jego skarga zostanie rozpatrzona 16 grudnia.
Jarosław Ziętara zaginął 1 września 1992 roku. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Prokuratura utrzymuje, że Ziętara został zamordowany. Przed zaginięciem dziennikarz miał się zajmować działalnością biznesową Aleksandra G., w tym jego domniemanymi związkami ze służbami specjalnymi i organizacjami przestępczymi.
W 1998 roku prokuratura stwierdziła, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany, ale z powodu nieodnalezienia zwłok śledztwo w tej sprawie umorzono rok później. Śledztwo wznowiono w styczniu 2012 roku. Dwa lata później w sprawie doszło do przełomu, którego efektem jest zatrzymanie Aleksandra G.
Zatrzymania ws. zabójstwa Ziętary sprawiły, że zaczęto przypominać o innych niejasnych wydarzeniach, jakie miały miejsce w pierwszych latach istnienia III RP.
– Skoro wzięli się za morderstwo Ziętary, czas może wznowić też śledztwa w sprawie śmierci pierwszego szefa NIK Waleriana Pańki i Janusza Zaporowskiego z Kancelarii Sejmu. Innym śledczym warto zlecić sprawdzenie, dlaczego Ireneusz Sekuła był chyba jedynym samobójcą strzelającym sobie w brzuch – powiedział nam pragnący zachować anonimowość były poseł.
źródło: RMF FM
