
Klub Parlamentarny PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, która skraca kadencję nowo wybranych sejmików wojewódzkich do 31 marca 2015 roku. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma nadzieję, że projekt zostanie rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które rozpocznie się 26 listopada.
REKLAMA
Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu PiS, powiedział stacji TVN24, że w wyborach do sejmików padło bardzo dużo nieważnych głosów. Dlatego, jak zaznaczył, obywatele uważają, że oficjalne wyniki wyborów nie odzwierciedlają ich preferencji politycznych. Z tego względu PiS chce skrócenia kadencji sejmików i rozpisania nowych wyborów.
– Uważamy, że jest to jedyne możliwe rozwiązanie, które może przywrócić zaufanie obywateli do instytucji państwowych – zaznaczył w Sejmie Błaszczak, dodając, że głosowanie nad projektem będzie sprawdzianem dla większości rządzącej. – Czy większość rządząca chce, żeby zasady wyborcze w Polsce były przejrzyste, żeby naprawić błędy, czy też chce w tych błędach trwać – tłumaczył poseł.
Niewykluczone, że przygotowany przez PiS projekt zostanie poparty przez SLD. Dariusz Joński, rzecznik Sojuszu, zaznaczył, że SLD musi przeanalizować treść dokumentu i skonsultować się z samorządowcami. Partia Leszka Millera, która popiera pomysł skrócenia kadencji sejmików, chce się przede wszystkim upewnić, że projekt jest zgodny z konstytucją.
Kilka dni temu wiarygodność wyborczych wyników podważył otwarcie sam Jarosław Kaczyński, który uważa, że nieprawidłowości, do jakich dochodziło podczas głosowania i liczenia głosów, zagrażają demokracji i mogą "przesunąć Polskę na wschód”.
– Wyniki ogłoszone przez Państwową Komisję Wyborczą uważamy za nieprawdziwe, nierzetelne, by nie użyć słowa „sfałszowane” – oznajmił prezes PiS. Aby zaprotestować przeciwko „temu, co się stało”, PiS zorganizuje w Warszawie manifestację. Protest odbędzie się 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.
źródło: TVN24
