
REKLAMA
Czas roztrenowania to moment ciężki dla wielu zawodników. Robią go z rozsądku, choć trudno się im przestawić na mniejszą ilość kilometrów. Nasz organizm potrzebuje jednak odpoczynku, choć nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z ćwiczeń. Jest to dla mnie świetny moment, żeby zapoznać się z jakąś zupełnie nieznaną nam formą ruchu. Moi znajomi biegacze mieli w tym względzie wiele różnych pomysłów (od tańca nowoczesnego po jogę). Dla mnie takim odkryciem był Pilates.
Jak sądzę, nie tylko ja zrobiłam takie odkrycie, gdyż jedno z podstawowych ćwiczeń („deska”) weszło już prawie do kanonu treningu wzmacniającego dla biegaczy. Pilates jest swoistym rodzajem wytrzymałości siłowej, pobudza wiele grup mięśniowych, które są często „zaniedbane” w treningach biegowych. W całkowicie inny niż bieganie sposób obciąża tkanki, dzięki czemu ułatwia ciału regenerację w okresie roztrenowania, co jest szczególnie ważne u osób, które już borykają się z dolegliwościami związanymi z przeciążeniem.
Pilates wpływa pozytywnie na zakresy ruchu, koordynację mięśniową, poprawia oddech. Sposób w jaki oddychamy podczas ćwiczeń jest rzadko brany pod uwagę przez biegaczy co niemiernie mnie dziwi – może u podstaw leży fakt, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że mięśnie i tkanki wokół płuc, klatki piersiowej mogą być przykurczone i mało elastyczne, a to nie wpływa pozytywnie na wydolność. Pilates jest, ze wszystkich znanych mi metod, najbardziej nastawiony na prawidłową stabilizację tułowia podczas ruchów kończyn.
Wiele z tych ćwiczeń będzie świetnie uzupełniało trening ogólny, długo po zakończeniu okresu roztrenowania. Jest jeszcze jedna zaleta – wysiłek, do którego nie przywykliśmy, będzie dla nas dużym wydatkiem energetycznym, więc ułatwi nam przebrnięcie przez okres roztrenowania bez napływu zbędnych kilogramów!!!