
Niesprawny system informatyczny stał się przyczyną jednej z największych kompromitacji polskich urzędników w historii. Ale Państwowa Komisja Wyborcza postanowiła jeszcze raz zaryzykować i w drugiej turze ponownie zawierzy produktowi firmy Nabino.
REKLAMA
Problemy z systemem informatycznym spowodowały, że została naruszona fundamentalna zasada zaufania do uczciwości przeprowadzenia wyborów. Indolencja techniczna członków PKW spowodowała, że prawica chce powtórzenia wyborów, a 13 grudnia wyprowadzi ludzi na ulice.
Ale Państwowa Komisja Wyborcza, chociaż podała się do dymisji, nie wyciąga wniosków z tych problemów. W drugiej turze wyborów, kiedy będziemy wybierać jednego z dwójki kandydatów na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta ponownie zostanie wykorzystany system informatyczny, który już raz zawiódł.
W specjalnej instrukcji zaznaczono jednak, że w przypadku kłopotów z elektroniką komisje mają niezwłocznie przejść na ręczne liczenie głosów. W naTemat jako pierwsi, bo już 30 października, pisaliśmy o problemach z nim, jeszcze podczas testów w tygodniu poprzedzającym wybory. Wtedy jednak zapewniano nas, że błędy da się usunąć i 16 listopada wszystko przebiegnie bez zakłóceń. Jak się później okazało to były płonne nadzieje.
