
To był jeden z uważniej obserwowanych pojedynków w drugiej turze. I jeden z bardziej zaciętych, co pokazuje wynik: zaledwie 528 głosów różnicy. W Olsztynie wygrał kandydat PO Piotr Grzymowicz, ale Czesław Małkowski uzyskał wysokie poparcie.
REKLAMA
Zasada „wszystkie ręce na pokład” przyniosła skutek w Olsztynie. Po wielkiej mobilizacji, szczególnie środowisk inteligenckich, Czesław Małkowski przegrał w drugiej turze z Piotrem Grzymowiczem. Ten pierwszy dostał 28 732 głosy, drugi 28 204 głosy, różnica wyniosła więc 528 głosów.
Dlatego radość z obronienia Olsztyna przed ogólnopolską kompromitacją ma gorzki smak, bo oskarżony o gwałt polityk nie tylko wszedł do drugiej tury wyborów, ale przegrał o włos. Wydaje się, że był impregnowany nie tylko na nawoływania Piotra Bałtroczyka czy działaczek Feminoteki, ale i na przymierze PO, PiS i PSL, które zawiązało się przeciw niemu przed drugą turą.
Przed wyborami rozmawialiśmy z dr Bernadettą Darską z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. – Uderza mnie pogardliwe traktowanie świadectw skrzywdzonych kobiet. To niepokojące, że taka jest reakcja dużej części opinii publicznej, takie zachowanie jest akceptowane. Internauci krytykują ofiary, a przez to kobiety są podwójnymi ofiarami: ucierpiały wtedy i cierpią teraz, publicznie – mówiła.
