Sasha i Malia swoim wystąpieniem wzbudziły sporo kontrowersji.
Sasha i Malia swoim wystąpieniem wzbudziły sporo kontrowersji. Fot. Twitter

Współpracownica republikańskiego kongresmana wyśmiała nastoletnie córki Baracka Obamy za nieodpowiednie zachowanie i strój w jakim wystąpiły podczas Święta Dziękczynienia. Za wpis zamieszczony na Facebooku sama została tak skrytykowana, że zrezygnowała z pracy.

REKLAMA

Nastoletnie Sasha i Malia Obama podczas corocznej uroczystości ułaskawienia indyka organizowanego w USA z okazji Święta Dziękczynienia wystąpiły w bardzo krótkich spódniczkach. Byłaby jeszcze może szansa, żeby nie wywołało to szczególnego oburzenia, gdyby nie to, że podczas całej imprezy dawały do zrozumienia jak bardzo są znudzone. Po ich minach, których wcale nie próbowały kryć, można było wnosić jak bardzo nudzi je cała uroczystość. I rozpętała się burza na całe Stany.

"Rozumiem, że obie jesteście nastolatkami i przechodzicie przez ten okropny okres, ale jesteście też częścią 'pierwszej rodziny'. Spróbujcie okazać chociaż odrobinę klasy i uszanujcie rolę, którą macie do spełnienia. Ubierajcie się tak, by zasłużyć na szacunek, a nie by rzucać się w oczy w barze" – napisała Elizabeth Lauten na swoim koncie serwisie społecznościowym.

Lauten krytykowała córki Obamy za brak klasy. Jej samej zarzucono to samo.

Za wpis sama została mocno skrytykowana. Roy Herron, przewodniczący Partii Demokratycznej z Tennessee, uznał słowa Lauten za "okrutne, oburzające i niewybaczalne". Stwierdził też, że jej wypowiedź jest absolutnie toksyczna dla życia obywatelskiego i kultury politycznej w USA.

Z kolei Sean Spicer, dyrektor komunikacji Republikańskiego Komitetu Narodowego napisał na Twitterze, że dzieci, szczególnie prezydenckie, znajdować się powinny poza wszelką falą krytyki. Po kilku godzinach, urzędniczka usunęła kłopotliwy wpis i zamieściła kolejny – z przeprosinami.

Po wielu godzinach modlitw, rozmowie z moimi rodzicami i ponownym przeczytaniu moich słów, zrozumiałam, jak musiały być bolesne.

Niewiele to jednak pomogło, bo już w poniedziałek popołudniu Lauten uznała, że nie pozostaje jej nic innego jak zrezygnować z pełnionych przez siebie funkcji.

źródło: theguardian.com