
Na pomyśle ukraińskiego prezydenta skorzystała już m.in. starająca się o tekę resortu finansów Amerykanka Natalie Yaresko i Litwin Aivaras Abromavicius.
REKLAMA
Ukraińskie prawo mówi, że członkami rządu mogą być wyłącznie obywatele Ukrainy, którzy znają język urzędowy, czyli język ukraiński. Poroszenko kandydatów na ministrów widzi jednak nie tylko wśród rodaków. Stąd pomysł na rozdawanie obywatelstwa.
Yaresko jest doświadczoną dyplomatką. Pracowała m.in. jako attache w kijowskiej ambasadzie Stanów Zjednoczonych. Z kolei Abromavicius jest doradzą gospodarczym, pracuje w Kijowie. W minionych latach związany był także z bankami, m.in. w Hansabankiem czy bankiem Brunswick Emerging Markets.
Według gruzińskich mediów, propozycję objęcia stanowiska wicepremiera dostał od Poroszenki także prezydent Gruzji Michel Saakaszwili. Miał jej jednak nie przyjąć. Sam Saakaszwili nie potwierdza tych informacji.
I nie jest jedyny. Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że identyczną, propozycję od ukraińskiego prezydenta dostał także były prezydent RP - Aleksander Kwaśniewski. Według rosyjskiej agencji TASS, propozycję zostania wicepremierem Ukrainy miał przedstawić mu Leonid Kuczma, który w listopadzie był gościem na urodzinowej imprezie Kwaśniewskiego.
Doniesienia agencji TASS przytoczyła „Rzeczpospolita”, dodając, że Kwaśniewski miałby zajmować także stanowisko ministra ds. integracji europejskiej. Zdaniem dziennika, to premier Arsenij Jaceniuk miał powiedzieć, iż w nowym składzie rządu może znaleźć się miejsce dla „jednego z europejskich liderów, który wprowadził swój kraj do Unii”.
Kwaśniewski od lat związany jest z Ukrainą, gdzie w ubiegłym roku – razem z byłym szefem Parlamentu Europejskiego Patem Coxem – pełnił funkcję unijnego wysłannika, który m.in. oceniał działania zmierzające do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Były prezydent angażuje się na Ukrainie również w wymiarze biznesowym, będąc członkiem rady dyrektorów ukraińskiej firmy energetycznej Burisma Holdings.
Pytany o nietypową propozycję, stwierdził, że to tylko "urodzinowy żart".
Źródło: rp.pl
