PO złoży pozew na Jarosława Gowina za słowa o sfałszowanych wyborach.
PO złoży pozew na Jarosława Gowina za słowa o sfałszowanych wyborach. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Platforma Obywatelska zapowiada złożenie pozwów przeciw politykom, którzy twierdzili, że ostatnie wybory samorządowe zostały sfałszowane. Na pierwszy ogień pójdą lider "Polski Razem" Jarosław Gowin i Witold Waszczykowski z Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszy z nich miał mówić o fałszerstwie na antenie Radia Zet, drugi - jako gość TVP Info.

REKLAMA
Politycy PO zapowiadają, że pozwy zostaną złożone w sądzie jeszcze przed Bożym Narodzeniem – donosi Wirtualna Polska.
"Najcięższe przestępstwo w demokracji"
– Kodeks Boziewicza nie obowiązuje, kiedyś pojedynki rozstrzygały takie sprawy, byłby może ciekawy pojedynek z panem Kaczyńskim, no ale już zostawmy to raczej satyrykom, ale w tej sytuacji nie ma innej drogi, musimy pozwać Gowina i Waszczykowskiego, tego sympatycznego starszego pana, uroczego, który również te kłamstwa Kaczyńskiego powtórzył – mówi Stefan Niesiołowski z PO tłumacząc, dlaczego jego partia zdecydowała się dochodzić sprawiedliwości w sądzie.
W jego opinii, "fałszowanie wyborów to najcięższe przestępstwo w demokracji", a pozwy skierowane wobec obu polityków są tym bardziej zasadne, że nikt do tej pory nie przedstawił sensowych dowodów na rzekome fałszerstwa.
Gowin: nie mówiłem, że PO sfałszowała wybory
Co na to Gowin i Waszczykowski? Pierwszy z nich nie przypomina sobie sytuacji, w której miałby mówić o sfałszowanych wyborach; co więcej - dodał, że wcale tak nie uważa. W zapowiedzi skierowania przeciwko niemu pozwu do sądu widzi próbę zastraszenia opozycji i złamania wolności słowa.
Tymczasem 28 listopada w Radiu ZET przekonywał: "Nie znajduję innego racjonalnego wyjaśnienia niż fałszerstwo" Mówił też, że w swojej ocenie nie musi czekać na wyrok sądu. – Prócz werdyktów kieruje się jeszcze własnym rozumem.
Waszczykowski: to standardy białoruskie
Z kolei Waszczykowski jest zdania, że to PO powinno jak najszybciej przeprosić i wyjaśnić cały "bałagan" związany z wyborami, co ma dać odpowiedź dotyczącą charakteru nieprawidłowości. Według posła PiS, próba postawienia go przed sądem to stosowanie "standardów białoruskich".
Z kolei Jarosław Gowin w rozmowie z naTemat mówił, że ani on, ani prezes Kaczyński twierdzi że sytuacja w Polsce jest tak zła, jak na Białorusi. Ale niewątpliwie zrobiliśmy duży krok w kierunku standardów białoruskich.
Sam prezes wystosował do kandydatów PiS list, zapraszając na marsz 13 grudnia. Jednak tym razem nie użył już słowa "fałszerstwo". Może to dlatego, że tak naprawdę to nie Kaczyński pisał list. Jak zwrócił uwagę dr Olgierd Annusewicz, który specjalizuje się w m.in. w badaniu języka polityki, są w nim zwroty, których prezes PiS nie używa.
źródło: Wirtualna Polska