
W warszawskim kinie Atlantic, tuż przed godziną dwunastą zakończyła się konferencja prasowa, na której ogłoszono oficjalny start konkursu na zagospodarowanie terenu wokół Pawilonu Zodiak. To skwer mieszczący się na tyłach Domów Towarowych Centrum, który jest integralną częścią odremontowanego w 2006 roku Pasażu Wiecha. Zarówno pawilon jak i sam pasaż to miejsce dla warszawiaków ważne. I historyczne.
To tu, przed laty mieścił się kultowy bar Zodiak, a w bezpośrednim jego sąsiedztwie, chociażby fontanna. W latach 60-tych i 70-tych było to miejsce bardzo prestiżowe.
Jakiś czas temu skwer przeszedł rewitalizację podobnie jak sam Pasaż Wiecha. W nowszej wersji miał służyć mieszkańcom, jako miejsce odpoczynku. Dziś niestety to baza noclegowa dla bezdomnych, a pasy zieleni to wychodek dla psów... W efekcie skwer zamiast przyciągać - odpycha. Jest po prostu brzydki. - Jeżeli tam siadam, to tylko wtedy, gdy naprawdę muszę, czekając na przykład na przyjaciół - mówi 29-letnia Agnieszka - mieszkanka Warszawy.
Teraz miasto, Oddział Warszawski Stowarzyszenia Architektów Polskich i firma Lafarge, czyli organizatorzy konkursu, chcą przywrócić dawną świetność temu obiektowi.
Otoczenie Pawilonu Zodiak to dla Oddziału Warszawskiego SARP nie tyko temat ciekawego konkursu, ale też eksperyment wspólnego działania sektora pozarządowego, publicznego i prywatnego w celu nadania nowej jakości istotnemu fragmentowi Warszawy.
Na konferencję, w której udział wzięli dziennikarze oraz organizatorzy czy wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski, pojawił się także mieszkaniec Śródmieścia, który skarżył się na to, że od lat lokatorzy pobliskich bloków i kamienic proszą miasto o uporządkowanie terenu w okolicach pawilonu Zodiak. - Nikt nie pyta nas o zdanie - mówił. I dodał, że mieszkańcy mają swoje uwagi, co do skweru. Na przykład - pamiętają w tym miejscu fontannę i bardzo by chcieli znów ją w bezpośrednim sąsiedztwie swoich domów widzieć.
Mówiono nam, że nie ma pieniędzy. Teraz widzę, że są. Na tyłach pawilonu były mozaiki, które są może reliktem, ale w innych państwach są bardzo cenione. Na przykład w Hiszpanii… Sprawa estetyki Centrum jest przez radę mieszkańców podnoszona od lat i trochę dziwi mnie, że działamy punktowo, a nie ogólnie. Prosimy, aby władze miasta zapraszały nas na spotkanie, na których się będziemy mogli wypowiedzieć.
