"Dzieci 404"
"Dzieci 404" Fot. YouTube.com

Od soboty w stolicy Polski trwa przegląd filmów poświęconych prawom człowieka. Watch Docs to jeden z dwóch największych festiwali tego typu na świecie. Podczas tej edycji do obejrzenia ponad trzydzieści produkcji, będących nie tylko świetnymi dokumentami, ale i jednocześnie niezłą sztuką filmową. Ja spośród wszystkich filmów wybrałem pięć, na których albo już byłem, albo na pewno się na nie wybiorę. A wam je po prostu polecam.

REKLAMA

"Dzieci 404"

Jeden z najciemniejszych i jednocześnie najbardziej wstrząsających obrazów dyskryminacji i wykluczenia, jakie można podczas tegorocznego Watch Docs obejrzeć. Akcja “Dzieci 404” dzieje się w Rosji - w kraju, w którym od 2013 roku funkcjonuje prawo zakazujące “homoseksualnej propagandy”. Co to znaczy? Trudno właściwie powiedzieć. Zakaz organizowania parad równości czy zakaz okazywania sobie przez pary homoseksualne miłości, na przykład w miejscach publicznych? Władza to prawo interpretuje w zależności od ... okoliczności. Jedno jest pewne. To prawo sprawia, że rosyjski gej czy lesbijka nie mogą korzystać w pełni z praw, jakie przysługują człowiekowi.

Bohaterowie filmu Łopariewa i Kurowa oficjalnie nie istnieją. Są tylko zdeprawowani dorośli, parający się „promocją wśród nieletnich nietradycyjnych stosunków seksualnych”... nastolatków o niehetroseksualnych orientacjach nikt o zdanie nie pytał. Jak żyją w państwie, które karać chce wspierających ich psychologów, nauczycieli, a nawet rodziców? Internetowy projekt „Dzieci 404” (od „błąd 404 – strony nie znaleziono”) zbiera i udostępnia ich świadectwa.

“Aleppo. Notatki z ciemności”


Film polskich twórców - Wojciecha Szumowskiego i Michała Przedlackiego. Choć dokumentów zrealizowanych przez rodzimych twórców na Watch Docs jest więcej, to ten zasługuje na waszą uwagę na pewno. Nakręcony w 2013 roku, opowiada o ostatnich wydarzeniach, jakie miały miejsce w Syrii, a dokładnie w tytułowym mieście Aleppo. Obraz współrealizowany z Syryjczykami to bez wątpienia jedna z tych produkcji, która porusza tak bardzo, że “Aleppo. Notatki z ciemności” zostaje w naszej pamięci na dłużej.

Zwykli ludzie, którzy na różne sposoby wspierają rebeliantów w walce z reżimem – lub po prostu starają się pomóc przetrwać wszystkim, którzy jeszcze pozostali w zrujnowanym mieście.

"Czarna księga Majdanu"

Świetnie nakręcony dokument młodych reżyserów kijowskiej szkoły filmowej. Ponad dwudziestu twórców postanowiło zrobić film ukazujący ukraińską rewolucję od środka. Wyszedł z tego znakomity dokument, który z całą pewnością mogę wam polecić. "Czarna księga Majdanu" to zbliżenie na bohaterów wydarzeń, jakie miały miejsce w sercu Kijowa.

Czarni od dymu, zmęczeni, na barykadach i w zaimprowizowanych noclegowniach opowiadają o swoich doświadczeniach, nadziejach, o tym, co sprawiło, że Ukraina w ciągu kilku miesięcy nieodwracalnie stała się innym krajem - czytamy na oficjalnej stronie festiwalu.

Według mnie - dla takich dokumentów powstał włśnie przegląd Watch Docs.

“Wyspa Krym. Deja Vu”

Skoro już przy temacie Ukrainy jesteśmy. Polecam także ten dokument. Tym razem opowiadający o Krymie. “Wyspa Krym” to tytuł powieści Wasilija Aksjonowa z 1979 roku, która zapowiada wchłonięcie czarnomorskiego półwyspu przez potężnego sąsiada. I od tej książki, od jej zadziwiającego proroctwa wychodzi w filmie Ihor Czajka. Reżyser do perfekcji oponował analizę wypowiedzi polityków i archiwalnych nagrań telewizyjnych, tworząc z dostępnych materiałów całość, którą spokojnie można nazwać dziełem. Twórca stara się opowiedzieć, co zresztą mu się świetnie udaje, genezę rosyjskiej inwazji na Krym.

Autor filmu nie pozostawia wątpliwości co do tego, że Kreml planował tą operację od lat. Przygotowania obejmowały m. in. ofensywę propagandową prowadzoną wśród miejscowej ludności, którą wszelkimi sposobami skłaniano do przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa, a także zastraszanie niezależnych dziennikarzy i działaczy.

“Ci, którzy powiedzieli nie”

logo
"Ci, którzy powiedzieli nie" Fot. Materiały prasowe
To, według mnie, kolejny świetny dokument, który warto obejrzeć podczas Watch Docs. Jeżeli bowiem istnieją filmy ukazujące dosadnie cierpienie ludzi, okrucieństwo i łamanie wszelkich praw człowieka, to z pewnością ten obraz do nich należy. Bo ci, którzy powiedzieli nie, leżą dziś na cmentarzu Chawaran, oficjalnie nieistniejącym. Po rewolucji 1979 roku nowy irański reżim przystąpił do likwidacji politycznych oponentów. Torturował ich i więził w nieludzkich warunkach przez lata, a na zadanie ostatecznego ciosu zdecydował się w 1988 r., słusznie licząc na apatię wyczerpanego wojną z Irakiem społeczeństwa.

Osławiona Komisja Śmierci zadawała więźniom pytanie, czy są wiernymi muzułmanami. Dziś jej członkowie zajmują w irańskich władzach poczesne miejsca. Nie mogąc doczekać się sprawiedliwości, krewni ofiar i ocaleni z więziennej masakry w październiku 2012 roku zorganizowali w Hadze wydarzenie bez precedensu – transmitowany na żywo w internecie Trybunał dla Iranu, z udziałem uznanych międzynarodowych sędziów i prokuratorów.


Bardzo poruszający i jednocześnie osobisty obraz Nimy Sarvestaniego dedykowany rozstrzelanemu w 1988 roku bratu.
Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku!