Jeden ze sposobów przemytu papierosów spoza Unii Europejskiej. Czy przepisy UE o oznaczaniu wyrobów mogą taki przemyt powstrzymać, czy lepiej zdecydować się na globalne rozwiązania proponowane przez producentów?
Jeden ze sposobów przemytu papierosów spoza Unii Europejskiej. Czy przepisy UE o oznaczaniu wyrobów mogą taki przemyt powstrzymać, czy lepiej zdecydować się na globalne rozwiązania proponowane przez producentów? Fot. Służba Celna

Unia Europejska traci rocznie na nielegalnym handlu wyrobami tytoniowymi ok. 11 mld euro rocznie. We wspólnocie konsumpcja przemyconych i podrobionych papierosów osiągnęła poziom blisko 59 mld sztuk! Walka z tym procederem to więc bardzo poważna sprawa. Od lat zajmują się tym urząd OLAF do zwalczania korupcji oraz Wydział Podatków i Unii Celnej. Teraz jednak biurokraci w Brukseli wpadli na inny pomysł. Walkę z przemytem chcą przekazać Dyrekcji Generalnej do spraw Ochrony Konsumentów i Zdrowia.

REKLAMA
Za kilka dni eksperci od zdrowia organizują spotkanie ekspertów. Mają na nim zająć się wdrażaniem dyrektywy tytoniowej w punkcie walka z nielegalnym handlem poprzez technologię śledzenia i oznaczania produktów tytoniowych. Prace nad dyrektywą już kosztowały miliony europejskiego podatnika. Choć wspólnotowe regulacje jeszcze nie obowiązują, koszt implementacji szacuje się już na 4,5 miliona euro. To jednak nie zamyka listy wydatków, bo Dyrekcja Generalna za kolejne miliony finansuje dodatkowe raporty i studia.
Zasadniczą kwestią nie są jednak koszty, a pytanie czy akurat eksperci od zdrowia mają najlepszą wiedzę dotyczącą walki z nielegalnym przemytem. Jest co do tego kilka wątpliwości. Wymieńmy najważniejsze:
Po pierwsze: przemyt to zjawisko globalne. Są poważne wątpliwości czy tylko europejskie regulacje będą wystarczające. Z powodów podatkowych papierosy przemycane w UE pochodzą spoza Wspólnoty. Jedynymi podmiotami, które zapewnić mogą globalny zasięg rozwiązań technologicznych śledzenia paczek papierosów są producenci. Tylko porozumienie całej branży sprawi, że wprowadzony zostanie działający na całym świecie system kontroli legalności. Każde inne rozwiązanie będzie ograniczone albo do jednego kraju, albo co najwyżej do grupy państw, tak jak Unia Europejska. Wprowadzanie technologii w UE w sposób pomijający technologię używaną przez globalnych producentów przypomina wyważanie otwartych drzwi.
Następna wątpliwość dotyczy współpracy z branżą tytoniową. Unijni eksperci do spraw zdrowia nie chcą współpracować z koncernami tytoniowymi mimo, że we Wspólnocie jest kilka przykładów dobrej kooperacji w śledzeniu produktów. Są przepisy dotyczące śledzenia np. prefabrykatów mogących służyć do konstrukcji materiałów wybuchowych. W planach są przepisy dotyczące branży farmaceutycznej, czy alkoholu. Normalnym działaniem jest więc współpraca z zainteresowaną branżą. Bez niej trudno rozwiązać podstawowy problem, czyli wyeliminować z rynku nielegalnych producentów.
I wreszcie jest pytanie o system śledzenia nielegalnych wyrobów. Czy powinien być on zbudowany w oparciu o rozwiązania jednej firmy, która zmonopolizuje rynek i technologię. A może powinien być to system otwarty, podobny do stosowanego w innych produktach i taki który opiera się na licznej grupie firm informatycznych oraz logistycznych. Mają one możliwość ulepszania technologii.
Papierowe oznaczenia akcyzowe na paczkach stosowane są w Europie i na świecie od przeszło 200 lat. Od początku były stosowane do potwierdzenia opłacenia podatków. Z czasem zaczęto je podrabiać i w ten sposób pojawiły się na nich zabezpieczenia przeciw fałszerzom. Dziś nadal regularnie dochodzi do falszerstw czy nawet kradzieży całych partii oryginalnych znaków akcyzowych. Taki naklejany system znaków ochronnych dodatkowo słabo pomaga weryfikacji autentyczności produktu bowiem użytkownik oprócz atramentu zmieniającego kolor nie jest w stanie „odczytać” z niego żadnych informacji o produkcie np. kiedy, gdzie został wyprodukowany, jaką drogę przebył od producenta do sprzedawcy . Może zatem czas na znaki ochronne stosujące technologię cyfrową?
To poważne pytania, na które odpowiedzi dotykają olbrzymich pieniędzy. Przemyt papierosów jest bardzo opłacalny. Zysk ze sprzedaży papierosów z jednego kontenera przemyconego spoza Europy może dochodzić do miliona euro. Przemytem papierosów zajmują się profesjonalne grupy przestępcze, które niejednokrotnie powiązane są z organizacjami terrorystycznymi. W nielegalny handel papierosami są zaangażowane wszystkie mafie w Europie, a proceder ten stał się teraz bardziej intratny niż handel narkotykami.
Nowe regulacje mogą mieć więc dwa efekty: albo będą przeciwdziałały nielegalnemu handlowi wyrobów tytoniowych albo przyczynią się do jego wzrostu.