
- Ten bałwan, ten dureń, ten szkodnik zabija wszystkie ważne historyczne daty w Polsce - grzmiał we wtorkowej "Kropce nad i" na antenie TVN24 Władysław Frasyniuk. Legendarny działacz PRL-owskiej opozycji w ten sposób komentował pomysł prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, by rocznicę wybuchu stanu wojennego wykorzystać do zorganizowania demonstracji przeciwko wynikom wyborów samorządowych.
REKLAMA
Władysław Frasyniuk podkreślał jednak, iż nie odmawia Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego zwolennikom do organizowania demonstracji w ogóle, bo takie prawo daje im ciężko wywalczona w Polsce demokracja. Jego zdaniem, szef PiS przekroczył jednak granice przyzwoitości wybierając na datę swojego marszu akurat 13 grudnia, czyli 33. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. - To taki dzień, w którym powinno się oddać hołd bohaterom - tłumaczył.
W ocenie Frasyniuka, prezes PiS tymczasem zamiast właściwie celebrować tę rocznicę "zawłaszcza ją i szmaci". - Kaczyński pluje na każdą symboliczną datę - mówił gość Moniki Olejnik. I przypominał, że wcześniej politycy PiS stworzyli atmosferę konfliktu także wokół innych dat, które powinny mieć status świąt państwowych.
Władysław Frasyniuk równie stanowczo odniósł się także do postawy innych członków komitetu honorowego PiS-owskiego "Marszu w Obronie Demokracji i Wolności Mediów", wśród których sporą część stanowią wpływowi hierarchowie Kościoła. - Są tam sami niemądrzy, niezależnie od tego, czy to świeccy, czy duchowni - stwierdził.
Były opozycjonista, który przez władze PRL uznawany był za jednego z największych wrogów ustroju sporo uwagi we wtorek poświecił także byłemu "nadwornemu satyrykowi opozycji", czyli Janowi Pietrzakowi, który dziś jest gwiazdą wydarzeń organizowanych przez PiS. - To facet, który zajmuje się rozmieszczaniem ludzi. Na stare lata nie jest śmieszny, a dramatycznie głupi - komentował Frasyniuk.
