
Nawet co drugi Polak dopuszcza stosowanie tortu, jeśli służą wyciąganiu informacji od terrorystów. Jedynie margines chce karać tych, którzy zgodzili się na utworzenie więzienia CIA w Starych Kiejkutach. – Medialne głosy oburzenia na techniki przesłuchań nie są reprezentatywne dla społeczeństwa. Bardzo wielu Polaków je popiera – twierdzi prof. Janusz Majcherek. Nowy raport o torturach może to zmienić, ale nie musi.
Karmienie przez odbyt, pozbawianie dostępu do toalety, używanie gróźb przemocy seksualnej i egzekucji, podtapianie – to tylko niektóre z metod CIA, które zostały opisane w raporcie Senatu USA ws. tajnych więzień dla domniemanych terrorystów. Czytając wnioski z tego dokumentu trudno zrozumieć, jak można bronić programu "wzmocnionych przesłuchań", tym bardziej, że on całkowicie nieskuteczny – tortury nie doprowadziły do uzyskania cennych informacji.
Przeprowadzone badanie pokazuje, że wielu ludzi w imię bezpieczeństwa jest w stanie zrezygnować z litery prawa i dopuścić tortur.
"Co się stało z Polakami, przez ostatnie dwadzieścia lat? Kto ich tak wychował? Kto ich wychował do akceptacji tortur, do cynizmu? Pamiętam: dwadzieścia dwa lata temu, kiedy obalaliśmy komunizm, z oburzeniem mówiliśmy o torturach UB i SB. Dla wszystkich ludzi, których spotykałem, było jasne, że nie ma usprawiedliwienia dla tortur" – pisał przy okazji badania "Newsweeka" Tomasz Piątek, publicysta "Krytyki Politycznej".
Ja mam wrażenie, że szkoła cynizmu gdzie indziej miała miejsce. Nie w podziemiach, ale na bazarkach. Ostatnie dwadzieścia lat nauczyło Polaków, że każdy z nich jest zdany sam na siebie, że każdy szwindel jest dobry, że jeśli chcę coś uzyskać, to mogę w tym celu użyć każdej drogi, także na skróty, także po trupach.
W roku 1989 Polacy byli idealistami. Zapytani o tortury odpowiedzieliby: „Nie, nigdy, aby zdobyć informacje, powinniśmy używać innych metod, może trudniejszych, bardziej czasochłonnych, ale etycznych“. Dzisiaj mówią: „Użyjmy tej metody, która jest szybka, nie ma co się pieprzyć“. Czytaj więcej
Aleksandra Zielińska z Amnesty International w rozmowie z naTemat mówi z kolei, że w naszym kraju ciągle żywa jest pamięć o 11 września. – Minęło sporo czasu, ale retoryka strachu jest obecna, w mediach także. Nawet wczoraj w kontekście raportu o CIA słyszałam, że dyskutowanie na ten temat to stwarzanie kolejnego zagrożenia – komentuje.
