
“Zastanawiałem się, skąd taka nagonka na moją osobę. Dzisiaj już wiem, po konferencji pana Hofmana i kolegów, że to PiS i jego byli posłowie próbują się wybielić” – powiedział w “Jedynce” Polskiego Radia marszałek Sejmu Radosław Sikorski.
Sikorski odniósł się do ostatnich publikacji na jego temat: chodzi o rozliczenia wyjazdów prywatnym samochodem, na które pobrał pieniądze z Sejmu, oraz o imprezę urodzinową, która miała się odbyć w pałacyku MON i była rzekomo finansowana z publicznych pieniędzy.
Zapewnił, że przyjęcie urodzinowe nie było kosztowne, a samochodu używał, by podróżować po okręgu wyborczym. "Człowiek nie prowadzi księgi podróży. Proszę zrozumieć. Wtedy, gdy podróżowałem bez BOR: festiwal smaku w Grucznie, tam spotkałem panią poseł Pomaską bodajże w roku 2011. Wielokrotnie w Biskupinie, gdzie rozdawałem ulotki, ktoś to powinien kojarzyć. Spotkania Platformy w miejscowości Romanowo nad zalewem, wręczałem puchary. 9 czy 10 razy z Bractwem Kurkowym w Kcyni" – wymieniał.
Radosław Sikorski
Jak stwierdził, czuje się ofiarą nagonki. Jego zdaniem nie jest ona przypadkowa, bo to PiS i byli posłowie, uczestnicy tzw. afery madryckiej, w ten sposób próbują "wybielić się za to, co im się przydarzyło".
"Pan Hofman i koledzy atakują mnie, jakobym to ja spowodował ich problemy. To nie ja brałem alkohol do samolotu, nie ja upijałem się w Madrycie, nie ja mówiłem o tym tabloidowi, nie ja składałem doniesienie do prokuratury" – dodał.
Zakończył zapowiedzią, że będzie pozywał wszystkich, którzy zarzucą mu łamanie prawa. Procesem zagroził m.in. Radiu ZET, które podało informację o urodzinach i zasugerowało, że MON za nie zapłacił. "Sposób, w jaki Radio ZET podało tę informację, sugerując moją nieuczciwość, niestety naraziło Radio ZET na odpowiedzialność karną" – skwitował.
Źródło: Polskie Radio
