
“Zastanawiałem się, skąd taka nagonka na moją osobę. Dzisiaj już wiem, po konferencji pana Hofmana i kolegów, że to PiS i jego byli posłowie próbują się wybielić” – powiedział w “Jedynce” Polskiego Radia marszałek Sejmu Radosław Sikorski.
REKLAMA
Sikorski odniósł się do ostatnich publikacji na jego temat: chodzi o rozliczenia wyjazdów prywatnym samochodem, na które pobrał pieniądze z Sejmu, oraz o imprezę urodzinową, która miała się odbyć w pałacyku MON i była rzekomo finansowana z publicznych pieniędzy.
Zapewnił, że przyjęcie urodzinowe nie było kosztowne, a samochodu używał, by podróżować po okręgu wyborczym. "Człowiek nie prowadzi księgi podróży. Proszę zrozumieć. Wtedy, gdy podróżowałem bez BOR: festiwal smaku w Grucznie, tam spotkałem panią poseł Pomaską bodajże w roku 2011. Wielokrotnie w Biskupinie, gdzie rozdawałem ulotki, ktoś to powinien kojarzyć. Spotkania Platformy w miejscowości Romanowo nad zalewem, wręczałem puchary. 9 czy 10 razy z Bractwem Kurkowym w Kcyni" – wymieniał.
Na urodzinach było sto kilkadziesiąt osób. Kilka szampanów czy win było przywiezionych ekstra… Te niespełna 14 tysięcy wystarczyło.
Jak stwierdził, czuje się ofiarą nagonki. Jego zdaniem nie jest ona przypadkowa, bo to PiS i byli posłowie, uczestnicy tzw. afery madryckiej, w ten sposób próbują "wybielić się za to, co im się przydarzyło".
"Pan Hofman i koledzy atakują mnie, jakobym to ja spowodował ich problemy. To nie ja brałem alkohol do samolotu, nie ja upijałem się w Madrycie, nie ja mówiłem o tym tabloidowi, nie ja składałem doniesienie do prokuratury" – dodał.
Zakończył zapowiedzią, że będzie pozywał wszystkich, którzy zarzucą mu łamanie prawa. Procesem zagroził m.in. Radiu ZET, które podało informację o urodzinach i zasugerowało, że MON za nie zapłacił. "Sposób, w jaki Radio ZET podało tę informację, sugerując moją nieuczciwość, niestety naraziło Radio ZET na odpowiedzialność karną" – skwitował.
Źródło: Polskie Radio
