
“Przyjdzie taki moment, gdy będzie można politycznie rozliczyć osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy, za skrajne upolitycznienie mediów. Gdy zapytają wówczas o to, jakie mamy dowody, to my je pokażemy. My to wszystko archiwizujemy, kompletujemy” – mówi w wywiadzie dla portalu braci Karnowskich rzecznik PiS Marcin Mastalerek.
REKLAMA
Pretekstem do rozmowy o mediach stała się dla Mastalerka wizyta w TVP Info. Polityk skarży się, że - jak czytamy na wPolityce - “przedstawiciel władzy był głaskany pod włos, zaś przedstawiciel opozycji nie mógł dokończyć zdania”. “Jesteśmy już przyzwyczajeni, że jesteśmy brutalnie atakowani w mediach. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, że jesteśmy jedynym państwem w Unii Europejskiej, gdzie rozliczana i atakowana jest opozycja, a nie władza” – stwierdza.
Zapowiada, że złoży do Krajowej Rady Radiofioni i Telewizji skargę w tej sprawie. “Ja nie mogłem dokończyć swojej kwestii!” – wspomina swój udział w programie. Jednocześnie przyznaje, że sama skarga nic nie da - potrzeba “rozliczenia” osób, które są odpowiedzialne za taki stan rzeczy. “Mamy te wszystkie materiały, które, gdyby pokazać je na Zachodzie, to ludzie łapaliby się za głowy” – przekonuje.
W sobotę w Warszawie odbył się zorganizowany przez PiS Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów. "Ten marsz jest także w obronie wolności słowa, w obronie dziennikarzy. Bo bez wolności słowa, bez swobód, które mają dziennikarze, nie może funkcjonować demokracja, nie mogą być chronione nasze prawa. A podniesiono rękę na prawa dziennikarzy, na wolność słowa" – mówił w swoim przemówieniu prezes Jarosław Kaczyński.
Źródło: wPolityce
