
Fransis Alÿs zawitał do Polski w październiku tego roku, aby w przestrzeniach Centrum Sztuki Współczesnej otworzyć swoją wystawę. Jego wystawa trwa co prawda jeszcze do 11 stycznia, ale organizatorzy postanowili wyjść ze sztuką współczesną do ludzi. Gdzie? Na słynnym Zbawixie.
W Warszawie istnieje miejsce, gdzie historia ustępuje współczesnej sztuce albo przynajmniej przepuszcza ją grzecznie w drzwiach. Tym miejscem jest Zamek Ujazdowski. To w jego przestrzeniach na dobre zadomowiło się Centrum Sztuki Współczesnej, które gości zacnego artystę, jakim jest Fransis Alÿs. Twórca zawitał do Polski w październiku. Dla mieszkańców Warszawy Fransis może być wciąż nieodkrytą wyspą sztuki, ale dla miłośników pięknych dzieł to... ikona!
Na Biennale Sztuki w Wenecji wysłał w swoim zastępstwie żywego pawia, a do National Portrait Gallery w Londynie wpuścił nocą dzikiego lisa. Ostatnio w ramach wystawy Manifesta w St. Petersburgu roztrzaskał starą Ładę na dziedzińcu Ermitrażu. Jego najnowsze prace dotyczące Afganistanu, w którym artysta wielokrotnie przebywał w ostatnich latach, można oglądać w Zamku Ujazdowskim.
Bo wszystko zaczyna się od… rozmowy. Organizatorzy wystawy chcieli wyjść poza siedzibę Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski i... wejść w dialog z warszawiakami. Za pośrednictwem symboli i ruchu nawiązującego to wystawy, zakomunikowali, że współczesna sztuka gotowa jest na rozmowę. Tancerze ubrani w koszulki z hasłami wystawy, a także z rekwizytami (t.j. szpula filmowa, obręcze, baniak z wodą, taśmy, latawce) wtopili się w tkankę jednego z najbardziej popularnych punktów stolicy, czyli Plac Zbawiciela. Wydarzenie zainteresowało nie tylko przechodniów, ale również gości pobliskich kawiarni Zbawixa, pasażerów komunikacji miejskiej oraz kierowców samochodów. Akcja zakończyła się wspólną taneczną improwizacją w okolicach Cafe Karma.
To jeden z najważniejszych artystów współczesnych, znany na świecie ze swoich performatywnych akcji dokumentowanych na wideo, wnikających w społeczne i polityczne modele środowisk wielkomiejskich. Jest autorem dzieł bardzo zróżnicowanych formalnie, od prac wideo po instalacje, obrazy, rysunki, animacje, obiekty i fotografie. Artysta wykorzystuje nietradycyjne metody twórcze, m.in. praktykując niemal obsesyjnie spacery po mieście, dzięki którym indywidualizuje pojęcie przestrzeni publicznej, a także ujawnia napięcie między tym, co polityczne, a tym, co poetyckie.
Francis Alys jest artystą niezwykłym: potrafi przesuwać góry, wskakuje z kamerą w oko tornada, godzinami pcha po ulicach Mexico City bryłę lodu, aby stworzyć metaforę wysiłków modernizacyjnych społeczeństwa meksykańskiego. W jego pracach to co polityczne często miesza się z tym, co poetyckie, tak jak w akcji „Zielona linia”, kiedy artysta przez dwa dni wędrował po Jerozolimie z przedziurawioną puszką zielonej farby, odtwarzając ślady biegnącej przez miasto politycznej granicy, zwanej właśnie Zieloną Linią.
