
Wygląda na to, że Rosja z Putinem na czele w końcu się doigrała. Sytuacja gospodarcza jest tam najgorsza od lat. Giełda w Moskwie wystartowała dziś na minusie, notowania lecą na łeb na szyję, a rubel jest najtańszy od 1999 roku.
REKLAMA
Bank Rosji zdecydował się na podwyżkę stopy procentowej. Decyzja pomogła tylko chwilowo, po kilku godzinach spadki powróciły, a rubel dostaje po głowie najmocniej od 15 lat. Za dolara trzeba zapłacić już ponad 65 rubli, za euro aż 81.
Giełdowe zawirowania ściśle łączą się z sytuacją gospodarczą Rosji i z nałożonymi przez świat sankcjami. Eksport ropy i gazu to główne źródło zagranicznych dochodów mocarstwa.
W piątek amerykański kongres przyjął jednak ostrzejsze sankcje dotyczące eksportu z Rosji, co po raz kolejny ograniczy rosyjskie wpływy. – Ceny ropy muszą się ustabilizować, by wartość rubla przestała spadać – mówił Reutersowi ekonomista Jorge Mariscal.
Ale to już było...
W naTemat niedawno analizowaliśmy sytuację w Rosji od strony historycznej. Pisaliśmy o tym, że gospodarka rosyjska chwieje się od epoki carów i pierwszych sekretarzy.
W naTemat niedawno analizowaliśmy sytuację w Rosji od strony historycznej. Pisaliśmy o tym, że gospodarka rosyjska chwieje się od epoki carów i pierwszych sekretarzy.
Wtorkowa sytuacja na giełdzie to najniższe notowania rubla od bardzo dawna. – Sankcje mają to do siebie, że nie działają z dnia na dzień, a długofalowo. Mają jednak charakter koła młyńskiego, dokręconego do rosyjskiej gospodarki. Ono ciągnie ją sukcesywnie w dół – mówił w rozmowie z naTemat dr Sławomir Dębski, dyrektor Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia.
W 1998 roku Rosję nawiedził bardzo poważny kryzys finansowy. Inflacja wzrosła do poziomu 84 proc. Wtedy w związku z bankructwem wielu banków miliony obywateli raz na zawsze pożegnały się z oszczędnościami swego życia.
źródło: bloomberg.com
