Beata Kempa oświadczyła, że zestawienie z przypadkiem Radosława Sikorskiego "narusza jej dobre imię oraz dobra osobiste"
Beata Kempa oświadczyła, że zestawienie z przypadkiem Radosława Sikorskiego "narusza jej dobre imię oraz dobra osobiste" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

We wtorek media obiegła informacja o kolejnych podróżujących posłach, na których doniesiono do prokuratury. W jednym ze złożonych zawiadomień padło nazwisko Beaty Kempy, które powielono następnie w notach prasowych. W związku z tym posłanka wydała oświadczenie, podkreślając, że zestawienie jej przypadku z przypadkiem Radosława Sikorskiego jest „insynuacją i nadużyciem”.

REKLAMA

W swoim oświadczeniu Beata Kempa wyliczyła, co odróżnia jej sytuację od tej, w jakiej znajduje się marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

W odróżnieniu od R. Sikorskiego – gdy używałam samochodu do realizacji mandatu poselskiego, wykazywałam faktyczny stan licznika kilometrów w samochodzie. Stan faktyczny zawsze zgadzał się ze stanem prawnym. Czynię to do dzisiaj, mimo iż przepisy tego nie wymagają. W odróżnieniu od R. Sikorskiego – miałam biura poselskie w kilku miejscowościach oraz aktywnie sprawowałam mandat na terenie okręgu i całego kraju.W odróżnieniu od R. Sikorskiego - nigdy nie miałam do dyspozycji 24-godzinnej ochrony BOR wraz z kolumną kilku samochodów.W odróżnieniu od R. Sikorskiego – rozdzielałam funkcję posła i wiceministra, ograniczając wykorzystanie limuzyny rządowej do niezbędnego minimum.

Beata Kempa

– Próby zestawienia obu przypadków jako analogicznych będę traktowała jako naruszenie mojego dobrego imienia i dóbr osobistych – oświadczyła wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Sprawiedliwa Polska.

Nazwisko Kempy pada w jednym z zawiadomień, jakie złożyły w prokuraturze osoby prywatne. W zawiadomieniu wymieniono także Marka Kuchcińskiego, Wojciecha Jasińskiego, Krzysztofa Jurgiela, Karola Karskiego, Bolesława Piechę oraz Sławomira Kłosowskiego.

Podczas pracy w ministerstwach lub Prezydium Sejmu wymienieni politycy mieli pobierać w Kancelarii Sejmu zwroty za podróże odbyte autem prywatnym, choć w tym czasie przysługiwały im samochody służbowe. W środę prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Śledztwo obejmuje rozliczenia 11 posłów, w tym Radosława Sikorskiego, Sławomira Neumanna i Krystyny Pawłowicz.