Fot. screener z se.pl

Tadeusz Płużański wyniósł z "Idy" przede wszystkim informację, że Polacy są mordercami. – Znów - jak w zakłamanym "Pokłosiu" - mamy polskich sąsiadów mordujących Żydów dla niskich, materialnych korzyści. O Niemcach znów nie ma ani słowa – pisze w "Super Expressie".

REKLAMA

Film Pawła Pawlikowskiego to największy międzynarodowy sukces polskiego kina ostatnich kilku lat. Ma spore szanse na zdobycie oscarowej nominacji, może zdobędzie również samą statuetkę.

W felietonie dla tabloidu prawicowy publicysta twierdzi, że "Ida" utrwala stereotyp Polaka-antysemity.

Przekaz jest czytelny: Polska nie była okupowana, to nie Niemcy dokonali zagłady Polaków i Żydów. Mordowali Polacy, którzy nie byli ofiarami, tylko katami. Stąd tylko krok do polskiej odpowiedzialności za Holocaust, do polskich obozów koncentracyjnych. Czytaj więcej

Tadeusz Płużański

Płużański pisze, że niepokoją go historyczne nieścisłości. Postać Wandy wzorowana jest między innymi na Helenie Wolińskiej, stalinowskiej prokurator, która uczestniczyła w mordzie sądowym gen. Emila Fieldorfa "Nila".

Historia jej życia rozmija się z filmową historią bohaterki, co każe felietoniście wyciągać dalsze wnioski.

W filmie Wanda popełnia samobójstwo. W rzeczywistości Wolińska zmarła, nieosądzona, w Oksfordzie, do końca butna ("prokuratorowi, który mnie ściga, ukręciłabym łeb"). W filmie bardziej niepokoi jednak coś innego. Z warszawskiego getta Wolińską (jeszcze pod nazwiskiem Fajgi Mindli Danielak) uratowali Polacy. Tymczasem w filmie to Polacy są mordercami. Czytaj więcej

Tadeusz Płużański