
Wydaje się, że przeceny w Lidlu wyrządzają tej sieci większe szkody, niż przynoszą pożytek. Bo chociaż firma zarabia, jej wizerunek cierpi. Tak jak podczas poświątecznej promocji patelni. Na YouTubie znowu pojawiły się filmiki pokazujące dantejskie sceny przed wejściami do sklepów, a facebookową stronę sieci zalały skargi rozczarowanych klientów.
W Lidlu do przepychanek przy okazji promocji dochodzi regularnie. Ludzie bili się już wcześniej o skórzane portfele, przecenione crocsy i o tacki z karpiem. Portal wPolityce.pl ocenił wtedy, że krzyki i przepychanki, do których dochodziło przy okazji przedświątecznej promocji karpia w Warszawie, Wałbrzychu, Częstochowie i w Żywcu, to obraz polskiej biedy.
Przy okazji patelni scenariusz też powtórzył się w całej Polsce. Na Wykopie komentowano, że "ceny za patelki faktycznie dobre, ale godność chyba jest więcej warta". Pojawił się opis sytuacji ze sklepu z Szczecinie:
thevion
Użytkownik z Inowrocławia opisywał, że przed sklepem w jego mieście ustawiła się 50-osobowa kolejka, a i tak niewiele osób wyszło ze sklepu z "łupem". Na oficjalnym profilu Lidla, na Facebooku pojawiły się skargi niezadowolonych z tego, że towar jest potem odsprzedawany na Allegro:

Były też wpisy zapowiadających, że z powodu nieskorzystania z okazji, ich noga już więcej w Lidlu nie postanie:
