
Kremom BB, CC, DD i EE rośnie konkurencja. Najbardziej rewolucyjny podkład, który pokochają wszystkie amatorki makijażu lekkiego i niewyczuwalnego na skórze to już nie miks kremu z fluidem, ale tak zwany "cushion". To oczywiście gratka dla osób o cerze normalnej bez przebarwień i niedoskonałości. Dla osób z cerą problematyczną natomiast nareszcie powstał podkład, który spełnia dwie funkcje: stapia się ze skórą, a jednocześnie skutecznie kryje.
REKLAMA
O tym, jak trudno znaleźć idealny podkład, którego niemal nie widać na skórze wie chyba każda kobieta, której cera wymaga retuszu. A drobnej korekty potrzebuje dziś większość z nas. Na własnej skórze sprawdziłam czy możliwe jest dobranie podkładu, którego koloryt jest dopasowany do cery niemal idealnie. I jest. Podobnie jak dobranie takiego podkładu, który odpowiada na potrzeby i problemy skóry, bo nie każda z nas może się pochwalić cerą jak z reklamy.
Niezwykły podkład, który pielęgnuje
Zachwycający jest najnowszy pierwszy taki na świecie podkład Miracle Cushion marki Lancome, która nie bez powodu jest jedną z ulubionych marek fluidów na świecie. Z zewnątrz wygląda jak typowe puzderko, w którym kryje się kompakt. Ale zamiast niego jest płynny, "napowietrzony" podkład lekki jak pianka, którym nasączona jest gąbeczka ukryta wewnątrz opakowania. Miracle Cushion to wynalazek koreański, który właśnie tam jest przez Lancome produkowany. Cushion jest czymś pomiędzy makijażem a pielęgnacją, bo jego główną zaletą jest nawilżanie skóry. A przy okazji, poprawa jej wyglądu. Stąd moje wcześniejsze porównanie do kremów BB, CC i tym podobnych.
Zachwycający jest najnowszy pierwszy taki na świecie podkład Miracle Cushion marki Lancome, która nie bez powodu jest jedną z ulubionych marek fluidów na świecie. Z zewnątrz wygląda jak typowe puzderko, w którym kryje się kompakt. Ale zamiast niego jest płynny, "napowietrzony" podkład lekki jak pianka, którym nasączona jest gąbeczka ukryta wewnątrz opakowania. Miracle Cushion to wynalazek koreański, który właśnie tam jest przez Lancome produkowany. Cushion jest czymś pomiędzy makijażem a pielęgnacją, bo jego główną zaletą jest nawilżanie skóry. A przy okazji, poprawa jej wyglądu. Stąd moje wcześniejsze porównanie do kremów BB, CC i tym podobnych.
Rewolucyjna konsystencja na sto procent znajdzie za chwilę rzesze naśladowców, ale ciekawe czy inne marki nadążą za kosmiczną technologią tego podkładu, dzięki której kosmetyk nałożony na skórę obniża jej temperaturę o 2 stopnie! To genialny patent dla osób zabieganych, które biorą szybki prysznic w ciągu dnia i chcą biec na kolejne spotkanie. Nie raz twarz jest wówczas cała czerwona. Ochłodzenie jej o dwa stopnie może więc być zbawienne. I rzeczywiście po nałożeniu produktu na skórę czuć przyjemne ochłodzenie. Gąbeczka - puszek do nakładania kosmetyku, jest bardzo miła i ułatwia rozprowadzenie go na twarzy.
Jeszcze jedną zaletą jest to, że naprawdę ciężko jest "cushion" przedawkować. Bardziej przypomina krem nawilżający lub serum niż podkład i jego cztery dostępne wersje kolorystyczne dzięki odpowiednio dobranym pigmentom dopasowują się do naturalnego kolorytu cery.
Jedynym minusem, o którym trzeba powiedzieć jest to, że nie jest to podkład dla wszystkich. Jeśli masz przebarwienia, trądzik, świecącą, łojotokową skórę czy pękające naczynka Miracle Cushion ich nie da rady ukryć (chyba, że umiejętnie połączysz go z dobrym korektorem i matującym lub neutralizującym czerwień - pudrem). Za to zrobi to...
...mistrz kamuflażu
Czyli najnowszy podkład Beyond Perfecting marki Clinique. Ten w przeciwieństwie do Miracle Cushion - kryje. I to mocno. Dlatego jest alternatywą w makijażu dla cer problematycznych, którym lekka piórkowa konsystencja "cushion" nie wystarczy. Zresztą Clinique jest marką, która na pierwszym miejscu stawia zdrowie skóry, więc podkłady odpowiadają na wszelkie jej problemy.
Czyli najnowszy podkład Beyond Perfecting marki Clinique. Ten w przeciwieństwie do Miracle Cushion - kryje. I to mocno. Dlatego jest alternatywą w makijażu dla cer problematycznych, którym lekka piórkowa konsystencja "cushion" nie wystarczy. Zresztą Clinique jest marką, która na pierwszym miejscu stawia zdrowie skóry, więc podkłady odpowiadają na wszelkie jej problemy.
Beyond Perfecting z początku wydaje się bardzo ciemny i kryjący, ale po rozprowadzeniu na cerze pomimo, że kryje, niemalże się z nią stapia. Specjalny aplikator przypomina te w korektorach, a to dlatego, że ten podkład jest produktem "dwa w jednym": fluidem i korektorem. Końcówką gąbeczki nakładamy produkt na skórę wokół oczu i w miejscach, które wymagają korekty, a następnie bokiem gąbeczki rozprowadzamy podkład na całej twarzy.
Z tym fluidem radzę uważać. Bo przedawkować go łatwo z uwagi na mocne nasycenie pigmentów i bogatą konsystencję. Lepiej najpierw nałożyć mniejszą ilość, a następnie dołożyć produktu, niż przesadzić i chodzić cały dzień z maską na twarzy.
Zarówno Miracle Cushion jak i Beyond Perfecting, będą według mnie bestsellerami w perfumeriach, bo każdy trafia do innego typu skóry i upodobań związanych z rodzajem makijażu. A jednocześnie zapewniają cerze naturalne wykończenie. Są dyskretne. I dzięki temu zdają egzamin z nowoczesnego spojrzenia na makijaż.
Podkład ma być jak druga skóra, a nie doklejona maska. Choć Polki w większości sięgają po fluidy mocno kryjące, które złośliwi nazywają "tapetą", świadomość dzięki takim, lżejszym i nowocześniejszym technologicznie produktom, się zmienia. Najbardziej pożądana cera w 2015 roku, to ta o jednolitym kolorycie i świetlista, a nie zmatowiona jak w teatrze kabuki. Chyba, że mówimy o specjalnej karnawałowej stylizacji lub występie na deskach teatru.
