
– W ciągu najbliższych 35 lat największe polskie miasta będą się wyludniać i to w bardzo szybkim tempie – alarmuje w swoim nowym raporcie GUS. A to między innymi dlatego, że masowo będziemy przeprowadzać się do pobliskich podmiejskich miejscowości.
– Lansowanie mody na przedmieścia to w pewnym sensie konieczność – mówi Marcin Jańczuk z agencji nieruchomości Metrohouse. – Jeśli chcemy kupić mieszkanie o przyzwoitym metrażu i w przyzwoitej cenie, to jedyną naszą nadzieją są właśnie przedmieścia. Kwota, która w przypadku lokalu w centrum wystarczyłaby nam np. na dwa pokoje, w przypadku przedmieść wystarczy na mieszkanie trzypokojowe. Tylko tam także znajdziemy lokale kwalifikujące się do programu Mieszkanie dla Młodych.
„Mieszkanie dla młodych" to rządowy program wsparcia osób w wieku do 35 lat przy kupnie pierwszego, nowego mieszkania lub domu jednorodzinnego. Polega on na dofinansowaniu wkładu własnego oraz dodatkowym finansowym wsparciu w formie spłaty części kredytu. Czytaj więcej
Sen z oczu tym, którzy z przedmieść muszą dojeżdżać do pracy, spędza także transport. Gdy próbujemy dojechać do centrum samochodem, mamy więcej niż gwarantowane – o ile nie ratuje nas praca w niestandardowych godzinach – że utkniemy w korku. Tracimy zatem nie tylko czas, ale i zaoszczędzone np. na wysokości raty kredytu pieniądze. Autobus? Podobnie.
Poznań w 2028 r. i Łódź w 2048 r. - utracą status miast liczących ponad pół miliona mieszkańców, zaś Opole w 2040 r. spadnie do kategorii miast niedużych, mających mniej niż 100 tys. mieszkańców. Kielce, zamiast 198,5 tys.,będzie zamieszkiwać niespełna 138 tys. osób, a Katowice zamiast 302 tys. niewiele ponad 208 tys. mieszkańców. W Bydgoszczy z 357 tys. mieszkańców zostanie ich 262 tys., w Lublinie z 342 zostanie 265 tys., w Toruniu z 202 tys. niespełna 158 tys., a w Gorzowie Wielkopolskim z 124 tys. zaledwie 101 tys. Jedynie w przypadku Warszawy i Rzeszowa liczba ludności ma szansę utrzymywać się na stałym poziomie lub nieznacznie wzrosnąć.
– Przykładem takiego zjawiska może być chociażby Poznań – wyjaśnia na łamach serwisu TVN24 Biznes i Świat dr Piotr Szukalski, demograf z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. – Tam, wedle danych GUS, liczba ludności będzie maleć. Jednocześnie liczba mieszkańców zacznie rosnąć w okalającym miasto powiecie ziemskim poznańskim - z obecnego poziomu 359,6 tys. wzrośnie do 534,6 tys. w 2050 r.
