Aleksiej Nawalny nie ma zamiaru odpuścić kremlowskiemu reżimowi i sprawia władzy kolejne problemy.
Aleksiej Nawalny nie ma zamiaru odpuścić kremlowskiemu reżimowi i sprawia władzy kolejne problemy. Fot. YouTube.com/PBSNewsHour

Nie kończą się problemy Kremla z niepokornym opozycjonistą i blogerem Aleksiejem Nawalnym. W poniedziałek kolejny raz spróbował on wyrwać się z aresztu domowego, w którym przetrzymywany był w ostatnim czasie i przeciął nałożoną mu opaskę dozoru elektronicznego. - Odmawiam przestrzegania rygorów bezprawnie orzeczonego wobec mnie aresztu domowego - stwierdził Nawalny.

REKLAMA
Bezprawność aresztu domowego, w ocenie Aleksieja Nawalnego wynika stąd, iż rosyjski kodeks postępowania karnego pozwala na stosowanie elektronicznego dozoru jedynie u osób podejrzanych lub oskarżonych. On tymczasem od kilku dni jest człowiekiem oczekującym na uprawomocnienie się wyroku skazującego za rzekome nadużycia finansowe i działanie na szkodę francuskiego koncernu Yves Rocher.
W miniony wtorek moskiewski sąd skazał w tej sprawie na trzy lata pozbawienia wolności nie tylko Aleksieja Nawalnego, ale także jego brata Olega. Temu pierwszemu wykonanie wyroku zawieszono, drugiego czeka bezwzględne wykonanie kary. To dość zaskakująca decyzja rosyjskich władz, bo w przeciwieństwie do brata, Oleg Nawalny nigdy nie był zaangażowany w działalność opozycyjną.
Zarzuty sformułowane z pogwałceniem demokratycznych standardów i inspirowany politycznie proces zakończony zastanawiającymi wyrokami doprowadził wówczas do mobilizacji wśród Rosjan. Na zorganizowanym w okolicach Placu Maneżowego niedaleko Kremla proteście we wtorkowy wieczór pojawiło się stosunkowo dużo - jak na protesty w Rosji - osób.
W obronie brata chciał wystąpić tam również Aleksiej Nawalny, który już wtedy musiał w tym celu złamać warunki aresztu domowego. Jeszcze w drodze na demonstrację zatrzymali go jednak funkcjonariusze organów ścigania.
Źródło: TheGuardian.com