Nie dostałeś odprawy od byłego szefa? Sprawdź, czy przysługiwały ci pieniądze "na do widzenia"
Nie dostałeś odprawy od byłego szefa? Sprawdź, czy przysługiwały ci pieniądze "na do widzenia" Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

960 000 zł odprawy dla prezesa Kompanii Węglowej robi wrażenie. 125 tys. zł dla burmistrza Żukowa również. W mediach co chwila pojawiają się informacje o olbrzymich kwotach, które "na do widzenia" otrzymują prezesi, burmistrzowie, menadżerowie i tak dalej. A właściwie dlaczego ja nigdy nie dostałem odprawy od swoich byłych szefów? Nie należała mi się, a może po prostu o nią nie zapytałem?

REKLAMA
Tak zwany szary człowiek najczęściej jedynie czyta w mediach o cudzych odprawach. Na przykład o tej, którą dostał wspomniany ważniak z Żukowa. – Tak, dostanę odprawę. Nie wiem, co to za sensacja, wszyscy dzwonią i pytają. Ja sobie sam tego nie przyznałem. Takie są przepisy – mówił w rozmowie z TVN24.pl. I miał rację, bo jak sam mówił "za ciężką harówkę" zgodnie z ustawą należało mu się. Pewnie za to samo blisko milion ma dostać były już prezes Kompanii Węglowej. A co z nami?
Gdy szalał kryzys, dochodziło do cięcia etatów na masową skalę. W dużej mierze dotyczyło to pracowników branży bankowej. W 2012 roku, najhojniej z pracownikami pożegnał się Bank BPH.

Na każdą z ok. 600 osób przewidzianych do zwolnienia przypadła tu odprawa oceniana średnio na ok. 115 tys. zł. Jej ostateczna wysokość będzie uzależniona od stażu pracy zwalnianego. Czytaj więcej

Ale w końcu z pracy nie odchodzi się jedynie w czasie kryzysu. Jeśli znamy swoją wartość na rynku, warto pomyśleć wcześniej o odprawie, aby w razie podwinięcia się nogi, nie zostać z niczym.
Złote spadochrony
Radca prawny Monika Krzyszkowska-Dąbrowska wyjaśnia, że odprawy dotyczą najczęściej członków zarządu i menadżerów wyższego szczebla i są wynikiem kontraktowych uzgodnień. – Najczęściej są ustalane indywidualnie w momencie zawiązywania umowy o pracę i mają charakter tzw. "złotych spadochronów". Są wypłacane, kiedy to pracodawca decyduje się rozwiązać z pracownikiem umowę z przyczyn, które nie wynikają z winy zatrudnionego – tłumaczy moja rozmówczyni.
W wyjątkowych przypadkach, niektórzy zabezpieczają się tak dobrze, że nawet w przypadku zwolnienia z własnej winy dostają pieniądze za rozstanie z firmą. Kwota tzw. „złotego spadochronu” jest wynikiem negocjacji stron i indywidualnej sytuacji danego pracownika.
Nie jest jednak tak, że jeśli nie wynegocjowaliśmy sobie odprawy na początku pracy, to sprawa jest zamknięta.
– Drugim punktem granicznym jest moment rozwiązania umowy o pracę i negocjowania porozumienia. Zaproponowanie dodatkowej odprawy jest sposobem ułatwiającym uzyskanie zgody pracownika na rozwiązanie umowy o pracę w trybie porozumienia stron na warunkach akceptowalnych zarówno dla pracodawcy, jak i pracownika oraz przy istotnym zmniejszeniu komplikacji prawnych.– podpowiada Monika Krzyszkowska-Dąbrowska. W takim przypadku, jak pisał Tomasz Molga, można dostać nawet 300 tys. zł.
Odprawa dla każdego
Teoretycznie, absolutnie każdy może domagać zapewnienia odprawy, zarówno w na początku, jak i przy rozwiązywaniu umowy o pracę. Praktyka pokazuje jednak, że na odprawy wynegocjowane przy zawieraniu umowy mogą liczyć przede wszystkim menadżerowie wyższego szczebla. – Bardziej powszechną sytuacją jest negocjowanie dodatkowych odpraw przy rozwiązywaniu umowy w trybie porozumienia stron. Nie są to jednak tak wysokie kwoty, jak te które trafiają na pierwsze strony gazet – mówi radca prawny.
Istnieje też odprawa ustawowa, która należy się pracownikowi zatrudnionemu na umowę o pracę, zwolnionemu na zasadach określonych w ustawie z dnia 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. – Do tego negocjowane są dodatkowe rekompensaty, najczęściej w wysokości od 1 do 3 pensji. Zazwyczaj nie są to wysokie kwoty – mówi Krzyszkowska-Dąbrowska. Dodatkowe odprawy mogą również przewidywać układy zbiorowe lub regulaminy wynagradzania obowiązujące u pracodawcy.
Jak dodaje Monika Zaręba, ekspert ds. rynku pracy organizacji Pracodawcy RP, z mocy ustawy odprawa pieniężna przysługuje pracownikom, z którymi stosunek pracy został rozwiązany w ramach grupowego zwolnienia oraz przy zwolnieniach indywidualnych z przyczyn niedotyczących pracowników, jeżeli pracodawca zatrudnia co najmniej 20 pracowników.
Monika Zaręba
Ekspert ds. rynku pracy

Wysokość odprawy uzależniona jest od wysokości uzyskiwanego przez pracownika wynagrodzenia oraz okresu jego zatrudnienia, do którego wliczają się wszystkie okresy zatrudnienia u danego pracodawcy bez względu na przerwy jakie pomiędzy nimi zaistniały. Odprawa należy się pracownikowi w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia w przypadku okresu zatrudnienia poniżej 2 lat, dwumiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli zatrudnienie u danego pracodawcy obejmowało od 2 do 8 lat, natomiast przy dłuższych okresach zatrudnienia jest to kwota w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.

W szczególnie korzystnej sytuacji są nauczyciele mianowani. Jeśli dyrektor będzie całkowicie lub częściowo likwidował szkołę, wówczas ustawa zmusza go do wypłaty zwalnianemu nauczycielowi odprawy w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego.
Niezależnie, czy na początku, czy końcu, odprawa w Polsce jest raczej rzadkim zjawiskiem. Dotyczy najcenniejszych pracowników na rynku, mających znaczenie z perspektywy biznesu, szczególnie członków zarządu posiadającym określone cechy i kompetencje. Inni będą niestety w większości odprawieni, ale z kwitkiem.