
– Uważam, że nie da się robić pierwszoligowej europejskiej polityki dysponując infrastrukturą z epoki Gierka. Jeśli posłowie mają mieć szacunek do siebie i cieszyć się szacunkiem obywateli, muszą pracować w godziwych warunkach – mówi marszałek Sejmu, Radosław Sikorski w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
REKLAMA
To sposób w jaki marszałek odpowiedział na pytanie dziennika o treść przemówienia, które wygłosił obejmując stanowisko. Sikorski mówił w nim wówczas m.in. o tym, że konieczne jest podniesienie prestiżu polskiego Sejmu.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” potwierdził, że plan reform ma gotowy i zaznaczył, że jego wprowadzenie utrudniają mu jedynie kontrowersje. W ten sposób określił bowiem zlecenie audytu wyjazdów zagranicznych posłów czy niedawną awanturę, której powodem stała się jedząca na sali sejmowej lunch Krystyna Pawłowicz.
Radosław Sikorski stwierdził również, że wzmocnienia wymaga w Polsce także status posła. A metodą na to ma być m.in. planowany przez niego plan inwestycyjny. – Jeśli posłowie mają mieć szacunek do siebie i cieszyć się szacunkiem obywateli, muszą pracować w godziwych warunkach. Powstaje nowy budynek z przejściem podziemnym dla posłów, znajdzie się tam nowoczesne pomieszczenie dla komisji służb specjalnych umożliwiające odbywanie posiedzeń o klauzuli „ściśle tajne" a także centrum operacyjne dla Straży Marszałkowskiej – wyjaśnił marszałek.
Winą za negatywny odbiór poselskiej profesji w społeczeństwie Sikorski obarczył także dostępność transmisji z obrad Sejmu. – W USA, w Kongresie filmuje się mówiącego, w Izbie gmin kamery nie filmują całego posiedzenia. U nas kamery są włączone przez cały czas posiedzenia Sejmu, co prowadzi do mylnego wrażenia, że posłowie nie pracują, bo sala bywa pusta. A przecież praca merytoryczna odbywa się wówczas w komisjach – stwierdził.
Sikorski wyraził też swoje poparcie dla konwencji w sprawie przemocy wobec kobiet oraz związków partnerskich.
Źródło: rp.pl
