
Po zeszłotygodniowych zamachach we Francji, polskie służby bliżej monitorują aktywność kilku cudzoziemców w kraju – dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita".
REKLAMA
Bardziej aktywnie działa podporządkowane Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centrum Antyterrorystyczne. W monitorowaniu poziomu zagrożenia atakiem pomaga im między innymi wymiana informacji z brytyjskimi i z francuskimi agencjami. To wszystko dzieje się, mimo, iż politycy zapewniają, że poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym w Polsce pozostaje niewielki.
Co prawda posłowie z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych potwierdzili kilka tygodni temu, że w szeregach Państwa Islamskiego walczą osoby pochodzące z Polski. Ich liczba jest jednak bardzo niewielka. – To są przypadki do policzenia na palcach jednej ręki – zapewnił Marek Opioła (PiS).
O walczących w ISIS Polakach posłowie poinformowali po wysłuchaniu szefa Agencji Wywiadu gen. Macieja Hunii, szefa Służby Wywiadu Wojskowego gen. Radosława Kujawy oraz dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich dr. Olafa Osicy.
Z przedstawionych podczas posiedzenia komisji informacji wynika, że wywiad zna przypadki, w których obywatele państwa polskiego wyjeżdżali na Zachód i trafiali tam do środowisk radykalnych muzułmanów. Następnie Polacy ci wyjeżdżali do Iraku i Syrii.
Marek Biernacki (PO), przewodniczący Komisji ds. Służb Specjalnych, dodał, że walczący w szeregach terrorystów Polacy najprawdopodobniej wciąż przebywają na Bliskim Wschodzie. Według niego osoby te – o ile w ogóle wrócą do Europy – raczej nie udadzą się do Polski.
Źródło: Rzeczpospolita
