Bojówkarze Boko Haram terroryzują cały kraj.
Bojówkarze Boko Haram terroryzują cały kraj. Fot. Twitter

Kiedy zachodnie media analizują to, co stało się we Francji, w Nigerii dwie dziesięcioletnie dziewczynki wysadzają się na bazarze pełnym ludzi. Bojówka Boko Haram przez tydzień niszczy miasto Baga, a od stycznia dochodzi tam do ponad 30 zamachów. Dlaczego kraj, bogaty w surowce i ludzi nie może wyjść z chaosu?

REKLAMA

1. Jak wygląda sytuacja w Nigerii?

To całkiem młody kraj. Nigeria istnieje od 1960 roku, jest jednocześnie jednym z największych i najliczniej zamieszkanych państw Afryki, mieszka tu około 160 mln ludzi. Jednocześnie jest to region bardzo zróżnicowany etnicznie, na jego terenie żyje około 300 grup etnicznych.
Nigeria obfituje w bogactwa naturalne, takie jak gaz ziemny, cynę, węgiel i ropę naftową, ma znakomite warunki do rozwoju rolnictwa i równocześnie dużo rąk do pracy. Mimo tych wszystkich atutów, państwo należy do grupy krajów słabo rozwiniętych, a średnia długość życia Nigeryjczyka wynosi raptem 52 lata.

2. Z jakimi problemami borykają się mieszkańcy?

Tak jak w przypadku wielu państw afrykańskich, rząd Nigerii jest mało efektywny, a mieszkańcy tego państwa nie mają zapewnionych podstawowych potrzeb. Sytuacja polityczna jest niestabilna. W tym roku w Nigerii odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne, które dodatkowo obnażą słabość instytucji rządowych. Mieszkańcy tego kraju powinni być przygotowani na wzmożenie zamieszek oraz nasilenie się działalności bojówki Boko Haram.
Obywatele Nigerii mają niezwykle trudny dostęp do służby zdrowia, ponieważ rząd wydaje na nią raptem 1,7 proc. środków z budżetu.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Nigerii jeśli chodzi o edukację. Na kształcenie przeznaczonych jest tylko około 0,8 proc środków. Taki stan rzeczy, skutkuje tym, że raptem trochę ponad połowa mieszkańców Nigerii potrafi czytać i pisać. Najbardziej poszkodowani są mieszkańcy obszarów wiejskich i kobiety. Na 1000 dziewcząt w wieku 15-19 lat około 120 ma już za sobą co najmniej jeden poród.

3. Dlaczego kraj jest niestabilny politycznie?

Ludowa Partia Demokratyczna rządzi w Nigerii od 15 lat, jednak wbrew pozorom sytuacja polityczna tego kraju wcale nie jest stabilna. Państwo jest podzielone na chrześcijańskie południe i muzułmańską północ. Właśnie dlatego pierwszy szef LPD wprowadził niepisaną zasadę, że urząd prezydenta będą obejmowali na zmianę politycy wywodzący się z każdego z tych regionów. Jednak obecny prezydent Jonathan Goodluck złamał tę zasadę, co doprowadziło do wewnętrznych podziałów w partii.
logo
Prezydent Goodluck po raz kolejny złamał niepisaną zasadę. Fot. Twitter
Goodluck zamierza kandydować także w tegorocznych wyborach, chociaż z wielkimi trudnościami udało mu się zostać kandydatem wystawionym przez własną partię.

4. Prezydent Goodluck ma badluck?

Prezydent nie ma ostatnio dobrej passy. Odwrócił się od niego nawet były prezydent Olusegun Obasanjo, który był mentorem Goodlucka. Co polityk zrobił nie tak? Swoimi decyzjami doprowadził do spowolnienia gospodarczego, spadku cen ropy i gazu, nieudolną walką z korupcją, która jest prawdziwą zmorą Nigerii, a przede wszystkim nieumiejętnością radzenia sobie z bojówką Boko Haram. Gdy terroryści porwali 276 uczennic z Chibok, prezydent przez 18 dni wątpił, że takie wydarzenie w ogóle miało miejsce.
Z kolei mieszkańcy napadanych wiosek nie mogą w najmniejszym stopniu liczyć na pomoc wojska, zostali pozostawieni sami sobie.
logo
Tyle zostało po mieście Baga Fot. Twitter
Ponadto niewybaczalnym błędem Goodlucka jest fakt, że w ogóle zamierza wystartować w wyborach. Po raz kolejny złamie tym samym zasadę wymienialności prezydentów z południa i północy (obecny prezydent pochodzi z południa). W jego partii narasta niezadowolenie, ale co jeszcze bardziej niepokoi, narasta gniew bojówki Boko Haram, która nie chce prezydenta z południa i z pewnością będzie tę niechęć manifestować w formie ataków.

5. Dlaczego edukacja zachodnia jest grzeszna?

Boko Haram w wolnym tłumaczeniu znaczy właśnie: zachodnia edukacja jest grzeszna. Organizacja ma separatystyczne dążenia i chciałaby rozdzielenia Nigerii na dwa państwa, północne muzułmańskie i południowe chrześcijańskie. W sierpniu zeszłego roku tzw. afrykańscy talibowie ogłosili kalifat na terenie Nigerii i stopniowo starają się podbić kolejne miasta i miasteczka, by zaprowadzić w nich prawo szariatu.
Działania ekstremistów wiążą się z krwawymi zamachami na chrześcijan, porywaniem dziewcząt, mordowaniem wszystkich, bez względu na wiek, którzy ośmielą się sprzeciwić Boko Haram.
Członkami bojówki są przedstawiciele dwóch grup etnicznych z północy Borno i Jobe, którym nie podobają się sekularyzacyjne tendencje południa, są źli na nierówności społeczne i przede wszystkim nie godzą się na propagowanie edukacji, którą wyznaczają standardy Zachodu.
Grupa istnieje od 2002 roku, ale w ostatnich latach jej działalność znacznie przybrała na sile.

6. Kim są Boko Haram?

To bojówka terrorystyczna, która powstała w odpowiedzi na demokratyzację Nigerii. Grupa została założona w 2002 roku przez Ustaza Mohammeda Yusufa. Jej członkowie nazywają siebie czarnymi talibami, czemu dali wyraz zakładając w 2002 roku obóz szkoleniowy o nazwie "Afganistan", do którego rekrutowali młodych mężczyzn z pobliskich wiosek. Lokalne władze nie dostrzegły w porę niebezpieczeństwa i pozwolili terrorystom szkolić się bez przeszkód. Należy podkreślić fakt, że przed muzułmańskimi ekstremistami ostrzegali islamscy imamowie.

7. Na czym polega działalność Boko Haram?

Bojówkarze nie przebierają w środkach, do realizacji swoich celów używają dzieci, tak jak wczoraj, gdy dziesięcioletnie dziewczynki wysadziły się na targu pełnym ludzi.
W zeszłym roku niewątpliwie sławy przysporzyło im porwanie 200 uczennic ze szkoły w mieście Chibok. Oczy Zachodu zwróciły się wówczas na Nigerię, a cały świat twittował frazę "Bring back our girls". Na niewiele się zdały apele, w listopadzie terroryści poinformowali, że wszystkie uczennice przeszły na islam i zostały żonami bojówkarzy.
logo
Akcja "Bring back our girls" nie przyniosła większych rezultatów. Fot. Twitter
Boko Haram napada na wioski i małe miejscowości, jeśli obywatele nie chcą współpracować, teroryści wyżynają wszystkich. Tak był w przypadku wioski Baga, na którą w zeszłym tygodniu napadali islamiści. Podpadali budynki, mordowali każdego. Setki ludzi w popłochu rzuciło się do jeziora Czad, by dopłynąć na pobliską wyspę, wielu utonęło, część koczuje na wysepkach bez jedzenia i wody. Po Baga zostały tylko zgliszcza.
Działając w ten sposób bojówka zajmuje kolejne tereny i terroryzuje ludność. W związku ze zbliżającymi się wyborami, te ataki z pewnością przybiorą na sile. Już dzisiaj można mówić o wojnie domowej w Nigerii, oby niebawem nie trzeba było określić sytuacji w tamtym terenie jako masowego ludobójstwa.
Zachód powinien pilniej przyglądać się sytuacji w Afryce ponieważ obywatele Nigerii pozbawieni są silnego rządu, opieki medycznej oraz silnego wojska, które mogłoby ich obronić przed terrorystami.