Nowy Samsung na froncie wojny o rynek smartfonów. Zobacz, jakie działa wytoczyli przeciwko iPhonowi

Fot. Fanpage SamsungMobile / https://www.facebook.com/media/set/?set=a.362290200486289.76108.114219621960016
Flagowy smartfon Koreańczyków – Samsung Galaxy SIII – został zaprezentowany. Mocny procesor, duży ekran, dobry aparat. Samsung sporo uwagi poświęcił funkcjonalności, którą usprawniać mają różne aplikacje i wspomagacze. Czy to wystarczy, by wygrali potyczkę z Apple? Przeczytajcie naszą szczegółową relację z prezentacji tego telefonu.


Przyjrzyjmy się najpierw głównej specyfikacji, bo to najłatwiej porównać do konkurencji. Sercem telefonu jest czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,4 GHz. Jego ekran to spore 4,8 cala o rozdzielczości 1280 na 720, przez co telefon ma wymiary 136.6 na 70.6 na 8.6 mm. Smartfon uzbrojono w aparat z matrycą mieszczącą 8 megapikseli. Żeby to wszystko działało dłużej niż parę godzin, SIII będzie napędzany baterią o niemałej pojemności 2100 mAh. Oczywiście wszystko pod kontrolą Androida w najnowsze wersji 4.0, czyli Ice Cream Sandwich, z samsungową nakładką TouchWiz.

Seks telefon. Komórki nazywają się tak samo, jak prezerwatywy

Ale nie same „bebechy” telefonu są według Samsunga najważniejsze. Jak powiedziała prowadząca prezentację angielska prezenterka telewizyjna Suzi Perry (znana m.in. z programu BBC The Gadget Show) – Liczy się nie to, co technologia robi, ale jak to robi.

Wielka gala

Gala Samsung Mobile Unpacked 2012, która miała miejsce w Londynie, chociaż przygotowana z rozmachem, nie była oparta na fajerwerkach emocji i adrenaliny. Raczej starano się stworzyć przyjazną i ciepłą atmosferę, która dla niektórych mogła być jednak usypiająca. W tle na żywo przygrywała London Metropolitan Orchestra, znana z grania podkładów do filmów, a klipy-przerywniki pokazywały obrazy natury – krople wody, rzeczne otoczaki, czy liście lecące na wietrze. Cała prezentacja była zbudowana wokół niezwykle głupiego hasła „zaprojektowane dla ludzi, zainspirowane naturą”. Widać, że chyba wyczerpują się już chwytliwe powiedzonka reklamowe.



Najpierw na scenę wszedł J.K. Shin – szef pionu IT i smartfonów w Samsungu. Powiedział parę słów o specyfikacji SIII, pokazał go zebranym na sali i internautom oglądającym transmisję na całym świecie, po czym ulotnił się, przekazując pałeczkę swoim kolegom z europejskiego oddziału firmy, by zaprezentowali to, na czym Samsung chciał się skupić – funkcje nowego smartfonu.

Inteligencja, dzielenie się, wielkość i dodatki

Dalsza część gali była podzielona na cztery sekcje. Najważniejsza wydaje się ta pierwsza – „inteligencja”, gdzie przekonywali, że smartfon powinien nas widzieć, słyszeć i reagować na nas. Pokazując nam telefon, który choć mocny, odbiega jednak na swoją niekorzyść, od pojawiających się wcześniej na jego temat plotek i spekulacji, musieli zadowolić nas czymś innym. Tak jak iPhone 4s, który nie różnił się wiele sprzętowo od poprzednika, a znamionował go m.in. asystent głosowy Siri, tak podobnie Samsung chce nas przekonać do swojego smartfona raczej funkcjonalnością.



Nie można Galaxy SIII zarzucić, że jest słabym, jeśli chodzi o specyfikacje, telefonem, ale inne jego cechy, jak chce nas przekonać Samsung, są bardziej interesujące. Ich flagowy model wyróżnia się np. opcją Smart stay, która wybudza telefon, gdy na niego patrzymy, a wygasza, gdy mamy zamknięte oczy, czy odwrócimy wzrok. Do tego celu służy kamera z przodu, wychwytująca to dzięki oprogramowaniu. Kolejna funkcjonalność to S Voice, narzędzie bliźniaczo podobne do Siri i niestety bliźniaczo upośledzone. Choć jest to rzecz przydatna (służy do głosowej obsługi), rozpoznaje tylko osiem języków, wśród których nie ma naszej szeleszczącej polszczyzny i nie zapowiada się, że zmieni się to w przyszłości. Decyzja o pominięciu nas, jest na pewno podyktowana wielkością polskiego rynku, ale wcale nas to nie pociesza - duży minus.


Inne zabawki w SIII to małe "ułatwiacze" życia. Direct call wykrywa dzięki czujnikowi zbliżeniowemu i ruchu, gdy pisząc smsa znudzimy się i stwierdzimy, że lepiej zadzwonić – od razu wybierze numer adresata niedoszłej wiadomości. Smart alert to opcja mająca ułatwiać przypominanie o nieodebranych połączeniach – gdy ktoś do nas bezskutecznie dzwonił, a my np. spaliśmy, telefon powiadomi nas o tym później lekką wibracją po podniesieniu słuchawki. Social tag rozpoznaje na zdjęciach, które robimy, twarze naszych znajomych z mediów społecznościowych i łączy je z profilami.

Część prezentacji pod szyldem „dzielenie się” była już mniej interesująca, ale wciąż zawierała parę ciekawostek. S Beam dzięki modułowi Near Field Communication i Wi-Fi pozwala poprzez dotknięcie dwóch telefonów połączyć je i łatwo przesyłać dane. AllShare Cast zapewnia przekazanie lustrzanego odbicia ekranu SIII do np. telewizora, bez kabli (no nie do końca, bo musi być do niego podłączona specjalna przejściówka). Buddy photo share dzięki wymienianemu wyżej Social tag, pozwala wysłać nam zdjęcie prosto do wszystkich osób, które na nim się znajdują. Z kolei AllShare Play ma umożliwić np. strumieniowanie na telefonie filmu, który mamy na swoim komputerze. Group Cast to propozycja pewnie głównie dla biznesu – jest to przekazywanie widoku swojego telefonu między wieloma innymi.


W części nazwanej „wielkość” (greatness) skupiono się na reszcie cech smartfonu. Jego wygląd ma być oczywiście, jak w przywoływanym głupkowatym haśle, inspirowana naturą. Telefon jest bardziej obły niż swoi poprzednicy. Będzie sprzedawany w dwóch wersjach kolorystycznych nazywanych na potrzeby marketingu „marmurową bielą” i „otoczakowym niebieskim”. Także jego interfejs został zaprojektowany tak, by kojarzył się z naturą. Gdy dotykamy telefonu rozchodzą się na nim zmarszczki jak na tafli jeziora i słyszymy dźwięki wody (co może być czasem problematyczne…). Samsung pochwalił się też, że wyłoży po stówce, za każdą osobę, która przyszła na tę konferencję, dla WWF – organizacji m.in. chroniącej zagrożone gatunki. Nieduże pieniądze, biorąc pod uwagę dochody firmy, ale miała oczywiście być to wrzutka pogłębiająca wrażenie „inspirowania się naturą” przez Samsunga.



Reszta w tej części to czterordzeniowy procesor, na który nie poświęcono wiele czasu, nie mówiąc nawet, jakie ma taktowanie. Zaprezentowano również funkcję Pop up play, pozwalającą na raz przykładowo przeglądać sieć, w tle mając włączony film. Więcej uwagi skupiono na aparacie. Wiemy już, że ma 8 megapikseli, ale co więcej pokazał Samsung? Aparat ma zerowe opóźnienie migawki – robi zdjęcia natychmiast po naciśnięciu przycisku. Kolejną fotkę zrobimy już po 990 ms. Dostępna też jest opcja, która robi wiele zdjęć szybko po sobie, a następnie wybiera samo najlepsze ujęcie. Innymi „ułatwiaczami”, z których możemy korzystać, są automatyczne zbliżanie na twarze, grupowanie zdjęć według ich bohaterów (np. rodzina, przyjaciele), a przednia kamera – 1,9 megapiksela – też nagrywa w HD.


Dalej pokazano ekran – HD Super AMOLED – o przekątnej 4,8 cala, który ma być oszczędniejszy w zużycie energii, i odpowiadać na nasz dotyk po zaledwie 0,01 ms. Samsung zapewnia nas, że choć SIII jest większy, to… jest mniejszy. Widocznie zmyślniej, niż przy poprzednich modelach, wszystko do niego upakowali. Inne mniejsze rzeczy to automatyczne podrasowywanie dźwięku podczas rozmów, rosyjski GLONASS obok GPS, najnowszy Bluetooth, Wi-Fi i opcjonalnie moduł LTE (możliwe, że tylko dostępny w USA).

W ostatniej już części prezentacji – „dodatki” – Samsung zaprezentował chociażby osłonę na telefon z klapką o nazwie Flip cover, samochodowe i biurkowe ładowarki – w tym bezprzewodową, przełączkę, która pozwoli przesyłać sygnał do końcówki HDMI z gniazda USB telefonu i S Pebble – przypominający, jak sama nazwa wskazuje, kamyk-otoczak pilot do obsługi muzyki.



W telefonie będziemy mieć także dostęp (ale uwaga, nie do wszystkich opcji, we wszystkich krajach) do aplikacji-wtyczek zwanych HUB, podzielonych na kategorie gry, filmy i muzyka, gdzie zakupimy garść dodatkowej rozrywki. Pojawi się też bliżej nieokreślona aplikacja do zarządzania zdrowiem.


Na koniec Samsung uściślił nam, że SIII będzie występował w trzech wersjach dostępnej pojemności wewnętrznej – 16, 32 i 64 gigabajtowej (rozszerzanej opcjonalnie o karty microSD i bonus w postaci 50 GB w chmurze DropBox). Powiedzieli też kiedy możemy się spodziewać telefonu w Europie, a będzie to już koniec tego miesiąca – 29 maja. Obiecano także, że potem ogarnie inne rynki (łącznie 149 krajów), a w wakacje będziemy go oglądać bardzo często, bowiem jako sponsor Igrzysk Olimpijskich w Londynie, Samsung chce ich bohaterem, obok sportowców, uczynić właśnie swój smartfon. I tak dowiedzieliśmy się, m.in. dlaczego gala odbyła się właśnie w stolicy Wielkiej Brytanii.

Podsumowanie

Z informacji przedstawionych przez producenta wynika, że Galaxy SIII będzie przyzwoitym (jak na swoją klasę) sprzętowo telefonem, ale ma nas uraczyć, przede wszystkim swoim przepełnionym małymi i większymi gadżetami wnętrzem. Czy takie podejście spodoba się klientom, a SIII będzie sprzedawał się tak dobrze jak jego poprzednik – SII? Jak rozwinie się wojna na technologie, podczas prezentacji następnego telefonu Apple? Tego wszystkiego dowiemy się w przeciągu kilku kwartałów.

Zastanowicie się nad kupnem Samsung Galaxy SIII?

Obejrzyj nagranie z konferencji lub zobacz oficjalną stronę SIII.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona