
Reklama.
Ogłaszając swoją decyzję, Korwin-Mikke podkreślił, że Michał Marusik, obecny prezes KNP, to „wspaniały człowiek, wybitny rzecznik konserwatywnego liberalizmu”. Niestety – jak zaznaczył europoseł – Marusik znalazł się pod wpływem ludzi, którzy zaburzają jego rozeznanie w sytuacji politycznej. Efektem tej dezorientacji ma być odrzucenie oferty Korwin-Mikkego, która została dokładnie przedstawiona na jego blogu.
Korwin-Mikke zaproponował, że założy nową partię (Konfederację Nowej Polski), która będzie ściśle współpracować z Kongresem Nowej Prawicy.
Korwin-Mikke zaproponował, że założy nową partię (Konfederację Nowej Polski), która będzie ściśle współpracować z Kongresem Nowej Prawicy.
W najważniejszym ciele nowej partii – Radzie Krajowej – mieli zasiadać przedstawiciele Kongresu, którzy dysponowaliby połową głosów (pozostałe miejsca zajęliby partyjni koledzy Korwin-Mikkego oraz przedstawiciele kooperujących z nim stowarzyszeń). – Główny organ Partii miał być kontrolowany przez KNP – podkreślił europoseł.
"Koledzy twierdzili, że zwariowałem"
Korwin-Mikke zauważył, że jego oferta była bardzo hojna. – Koledzy twierdzili, że zwariowałem, dając KNP takie warunki. Przecież wpływy mojej partii zapewne są znacznie większe niż KNP bez JKM. Poza tym, wszystko to było tak skonstruowane, że przeciętny wyborca nawet by nie wiedział, że z KNP coś nie jest w porządku – napisał europoseł.
"Koledzy twierdzili, że zwariowałem"
Korwin-Mikke zauważył, że jego oferta była bardzo hojna. – Koledzy twierdzili, że zwariowałem, dając KNP takie warunki. Przecież wpływy mojej partii zapewne są znacznie większe niż KNP bez JKM. Poza tym, wszystko to było tak skonstruowane, że przeciętny wyborca nawet by nie wiedział, że z KNP coś nie jest w porządku – napisał europoseł.
O zadziwiającej szczodrości Korwin-Mikkego mówi także współpracujący z nim Konrad Berkowicz.
– Strach przed brakiem władzy absolutnej w nowej partii, władzy, którą zabetonowano i do której zdążono przyzwyczaić się w starej partii, wygrał i niestety grupa konwentyklowa zdecydowała się na rozłam. To zawsze strata dla walki o Wolność, ale z Januszem Korwin-Mikke, na którego barkach trwała cała partia, bez problemu sobie poradzimy – stwierdził na Facebooku Berkowicz.
W związku z brakiem porozumienia Korwin-Mikke założy własną partię bez udziału Kongresu. Oficjalna nazwa ugrupowania nie została jeszcze wybrana. – Życzę koledze Marusikowi długich lat w zdrowiu i pomyślności. A także: powodzenia w wyborach! W przyszłym Sejmie będziemy, da Bóg, współpracować – zakończył Korwin-Mikke.