
To nie fanatyzm religijny, a rozkazy "zachodniego wywiadu" stały za działaniami zamachowców, którzy dokonali rzezi w redakcji francuskiego magazynu "Charlie Hebdo" - donosi usługująca Kremlowi "Komsomolska Prawda". Tych kuriozalnych tez organ putinowskiej propagandy nie wyssał jednak z palca sam. To cytaty z wywiadu, którego rosyjskiemu dziennikowi udzielił Jean-Marie Le Pen, czyli prezes honorowy najpopularniejszego obecnie we Francji Frontu Narodowego.
REKLAMA
- Było na to ciche przyzwolenie francuskich władz - przekonuje Rosjan założyciel populistycznego Frontu Narodowego i ojciec obecnej szefowej tego francuskiego ugrupowania. Jego zdaniem, za masakrą w Paryżu wcale nie stoją działania Państwa Islamskiego, a amerykańskich i izraelskich agentów. - Strzelanina w "Charlie Hebdo" przypomina tajną operację - stwierdził Le Pen.
Komentarz sędziwego polityka znanego z prezentowania kuriozalnych poglądów - szczególnie na temat rzekomych żydowskich spisków przeciw Francji i Europie - można byłoby przemilczeć, gdyby nie fakt, iż jego partia właśnie kroczy po zwycięstwo w kolejnych francuskich wyborach. Ostatnie sondaże znad Sekwany wskazywały, iż Front Narodowy cieszy się nawet 28-proc. poparciem.
Co dla Francji, a co za tym idzie całej Europy, może oznaczać próbę zwrotu w wyjątkowo niekorzystnym dla Starego Kontynentu kierunku. W wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" Jean-Marie Le Pen wyraźnie go wyznacza. - Potrzebna nam Europa zjednoczona od Paryża do Władywostoku. Inaczej staniemy się kolonią Stanów Zjednoczonych - mówi Francuz.
Źródło: KP.ru
