
Zawiadomienia o łamiących prawo kierowcach, rowerzystach i pieszych trafiają m.in. do łódzkiej drogówki. Zajmuje się nimi utworzony w zeszłym roku, przy Komendzie Wojewódzkiej Policji, zespół do zwalczania agresywnych zachowań na drogach. Zdjęcia przesyłane są poczta, bądź trafiają do skrzynki stopagresjidrogowej@lodz.policja.gov.pl.
Jeżeli ze zdjęcia lub filmiku przekazanego policji wynika, że osoba popełniła wykroczenie, wystawiony zostaje mandat. Jeżeli łamiący prawo mandatu nie przyjmie, sprawa trafia do sądu, gdzie zawiadamiający występuje jako świadek – opisje procedurę portal RegioMoto.
Policja, po ustaleniu z nadesłanego zdjęcia czy filmu numeru rejestracyjnego pojazdu, może łatwo skontaktować się z łamiącym prawo kierowcą. Jeżeli chodzi o zawiadomienia o rowerzystach i pieszych, najczęściej sprawa zostaje umorzona.
Łódzka policja mówi, że ściśle współpracuje m.in. z jednym z miejskich motorniczych, który wysyła zdjęcia wykroczeń co tydzień. Inny mieszkaniec miasta specjalizuje się w rejestrowaniu wykroczeń miejskich rowerzystów, tygodniowo wysyła policji nawet 200 zdjęć.
Zawiadamianie policji o wykroczeniach stało się łatwiejsze za sprawą zyskujących na popularności kamerek samochodowych. A te przydają się nie tylko w tym przypadku – o czym pisaliśmy w naTemat. Niewielkie kamerki mogą uratować kierowcę przed długim i żmudnym postępowaniem policyjnym. Kiedy uczestnicy kolizji przedstawiają zupełnie rozbieżne wersje wydarzeń, to właśnie nagranie z kamery będzie ważnym dowodem w sprawie. Urządzenia niejako przy okazji bardzo często dokumentują przemoc na drodze, z której wielu nawet nie zdawało sobie sprawy
Źródło: regiomoto.pl