Katarzyna Piekarska zachwala kandydaturę Magdaleny Ogórek
Katarzyna Piekarska zachwala kandydaturę Magdaleny Ogórek Fot. Sławomir Kamiński / AG

– Kto jak kto, ale feministki powinny walczyć o to, by komentarzy celujących w urodę nie było – mówi w "Bez autoryzacji" o kandydaturze Magdaleny Ogórek działaczka SLD Katarzyna Piekarska.

REKLAMA
Jak pani ocenia pierwsze medialne występy Magdaleny Ogórek? Pierwszy zarzut – ucieka od pytań dziennikarzy.
Nie znam pomysłu na kampanię wyborczą, nie jestem w sztabie. Wydaje się, że trudne byłoby prowadzić kampanię bez zderzenia się z dziennikarzami. I myślę, że to niedługo nastąpi. Magda sobie świetnie poradzi, bo przecież występowała w mediach i ani kamery, ani mikrofon, nie są jej obce. Jestem o nią spokojna. Może po prostu jest taki pomysł, że najpierw główne założenia programu, a potem konfrontacja z dziennikarzami.
Jest pani zwolenniczką tej kandydatury? Słychać, że Ogórek była piątą osobą, której zaproponowano kandydowanie.
Rozmawiano z różnymi osobami i rozumiem, że te osoby nie wyraziły zgody. To jest ciekawa propozycja i już widać, że budzi duże emocje. Żaden kandydat takich emocji nie budzi. Kupowałam benzynę na stacji, rozmawiano o Ogórek. Moja fryzjerka o nią pytała, hydraulik tak samo. W ciągu trzech dni Magda zdobyła olbrzymią rozpoznawalność. To jest naprawdę duży sukces.
Agnieszka Kublik narzeka dziś w “Gazecie Wyborczej”, że feministki uznały ją za “paprotkę”. Jak pani przyjmuje takie komentarze?
W marcu będzie się odbywał Sejmik Kobiet Lewicy, którego jestem przewodniczącą. Zaprosiłam Magdaleną Ogórek. Mam nadzieję, że tam przedstawi program skierowany do kobiet, że będzie okazja, by spotkać się ze środowiskami feministycznymi. Myślę, że Magda przekona do siebie feministki. Żałuję tylko, że nie udało się wystawić wspólnego kandydata dla całej lewicy, bo pewnie wtedy uniknęlibyśmy takich komentarzy. Ale generalnie podchodzę do tego tak, jak redaktor Kublik. Można kandydatkę czy kandydata krytykować, ale nie w taki sposób, używając określeń typu “paprotka”.
Może uroda jest jednocześnie zaletą i przekleństwem kandydatki SLD. Przyciąga uwagę, ale z drugiej strony naraża na komentarze: “ładna, pewnie niekompetentna”.
To są stereotypy. Magda jest oczywiście piękną kobietą, ale jest też dobrze wykształcona. Więc kto jak kto, ale feministki powinny walczyć o to, by komentarzy celujących w urodę nie było.
Jaki wynik będzie sukcesem, a jaki porażką w wyborach prezydenckich? Poniżej 10 proc. to za mało?

W przypadku takiej kandydatki jak Ogórek, trochę spoza świata polityki, trudno przesądzać. Może mieć 2 proc., może 22 proc., a może wejdzie do drugiej tury. W dużej mierze będzie to efektem kampanii wyborczej i tego, jak wypadnie w pierwszym spotkaniu z dziennikarzami. Ja myślę, że to może być naprawdę dobry wynik, co zwiastuje tak olbrzymie zainteresowanie.