
Państwo Islamskie zażądało od Japonii 200 milionów dolarów. Jeśli Tokio nie przekaże pieniędzy, terroryści zabiją dwóch pojmanych Japończyków. Żądana przez islamistów kwota ma być „odszkodowaniem” za pomoc, jakiej Japonia obiecała udzielić koalicji walczącej z Państwem Islamskim.
REKLAMA
Japoński resort spraw zagranicznych potwierdził stacji BBC, że dotarło do niego nagranie z żądaniem okupu. Przedstawiciele ministerstwa nie chcieli jednak komentować treści nagrania. Wiadomo jedynie, że japoński rząd stara się potwierdzić autentyczność materiału.
Na opublikowanym przez terrorystów nagraniu widać dwóch klęczących, ubranych w pomarańczowe kombinezony mężczyzn. Pierwszy z nich został przedstawiony jako Kenji Goto Jogo, pracujący na własną rękę dziennikarz. Drugi – jako Haruna Yukawa, pracownik prywatnej firmy militarnej, który miał przebywać w Syrii.
Zwracając się do japońskiego premiera Shinzy Abego, terrorysta przypomniał, że Japonia ochoczo postanowiła pomóc wymierzonej w Państwo Islamskie „krucjacie”. Było to odniesienie do sobotnich słów szefa japońskiego rządu, który podczas wizyty w Kairze oświadczył, że Tokio wesprze region bliskowschodni kwotą 2,5 mld dolarów, w tym 200 mln dolarów niemilitarnej pomocy dla państw walczących z Państwem Islamskim.
Islamiści uważają, że efektem japońskiej pomocy finansowej będzie śmierć „ich kobiet i dzieci”. Dlatego domagają się „odszkodowania”. Życie dwóch obywateli Japonii zostało wycenione właśnie na 200 mln dolarów. Terroryści oświadczyli, że Tokio ma 72 godziny na przekazanie pieniędzy.
Podczas wizyty na Bliskim Wschodzie Abe wyjaśnił, że Japonia chce wesprzeć koalicję walczącą z Państwem Islamskim, ponieważ dalsze rozprzestrzenianie się terroryzmu może wyrządzić światu „niezmierne szkody”.
źródło: BBC
