Kultowy cykl "dziewczyna ze strony 3" zniknie z "The Sun" po ponad 44 latach.
Kultowy cykl "dziewczyna ze strony 3" zniknie z "The Sun" po ponad 44 latach. Fot. Twitter

To już kolejna z serii zmian świadczących o tym, że kobieca nagość jest coraz mniej modna. Kilkanaście miesięcy temu Francuzki domagały się zakazu opalania się topless, kilka tygodni temu kierownictwo wyborów Miss World zrezygnowało z pokazów w bikini, a dziś z legendarnego cyklu „Page 3” rezygnuje jeden z największych brytyjskich tabloidów.

REKLAMA
Zdjęcie nagiej modelki po raz pierwszy znalazło się na trzeciej stronie „The Sun” 17 listopada 1970 r., w niespełna rok po tym, jak tytuł kupił Rupert Murdoch, któremu to właśnie zresztą dziennik zawdzięcza swój obecny, tabloidowy charakter. Wcześniej gazeta publikowała tylko artystyczne akty.
Cykl znany najszerzej pod nazwą „dziewczyna ze strony 3” miał ponoć znaczący wpływ na zwiększenie sprzedaży „The Sun” w tamtym okresie, choć jak nie trudno przewidzieć, niemal natychmiast znalazł się pod ostrzałem feministek. Te zarzucały mu m.in. seksizm, promowanie przedmiotowego stosunku do kobiet czy wręcz określały mianem miękkiej pornografii.
"Topless jest staromodne"
Murdoch jednak, jak to Murdoch, niewiele sobie z tej krytyki robił, dopóki cykl jemu samemu nie zaczął się nudzić. A to zaczęło być jasno widoczne niespełna rok temu po serii krytycznych wpisów, jakie milioner w temacie strony 3. umieścił na Twitterze. W sierpniu ubiegłego roku właściciel „The Sun” stwierdził już wprost, że trzecia strona zaczyna być staromodna, by we wrześniu w końcu poprosić o opinie w tej sprawie samych czytelników. – Jak sądzicie, czy młode, piękne kobiety nie wyglądają bardziej atrakcyjnie w jakichś modnych ciuchach? Poproszę o Wasze opinie – pisał Rupert Murdoch na Twitterze.
logo
Fot. Twitter
Zdania były podzielone, ale milioner widocznie zdania o tym, że topless jest już passe nie zmienił, bo redakcja „The Sun” poinformowała właśnie czytelników, że wydanie z 16 stycznia 2015 roku było ostatnim, w jakim mogli podziwiać wdzięki "dziewczyny ze strony 3". Wydawcy zaznaczają jednocześnie, że ich decyzja może ulec zmianie, jeśli w znaczący, negatywny sposób wpłynie na sprzedaż gazety. A że raczej nie wpłynie, pokazuje przykład irlandzkiej edycji brukowca.
Wydawcy decyzję o rezygnacji z golizny podjęli jesienią 2013 roku. Jak przekonywali, powodem takiej decyzji były różnice kulturowe i również zaznaczali, że stanowisko mogą zmienić jeśli konsekwencją zlikwidowania cyklu będzie spadek sprzedaży. Do dziś się jednak na to nie zdecydowali.
Wszystko dzięki feministkom?
Ani Murdoch, ani redakcja nie informuje na razie jaką – i czy w ogóle – rolę w tej sprawie odegrały czy to feministki czy działający od września 2012 roku ruch „Nigdy więcej strony 3”. Przedstawioną wówczas petycję wzywającą do zaprzestania publikacji zdjęć nagich modelek podpisało 215 tys. kobiet i mężczyzn. Do tego, by powstrzymać się od kupowania „The Sun” dopóki ten nie zlikwiduje kontrowersyjnego cyklu w ostatnich miesiącach wzywało też przeszło 30 brytyjskich uczelni wyższych.
– To wielki, właściwie historyczny moment i dowód na to jak wielką moc ma głos ludzi – tak decyzję „The Sun” komentowała inicjatorka kampanii Lucy-Ann Holmes. – Ale to także wielki krok w walce z obecnym w mediach seksizmie.
Miss już bez bikini...
Krok już kolejny, dodajmy. Kilka tygodni temu organizatorzy konkursu Miss World poinformowali bowiem o tym, że konkurs Miss World 2014 był ostatnim, w którym mogliśmy podziwiać prezentację uczestniczek w strojach kąpielowych.
logo
Gala "Miss World" Fot. missworld.com
– Nie widzę potrzeby, by kobiety przechadzały się w tę i z powrotem w bikini. To nic nie wnosi. Nie obchodzi mnie, czy czyjaś pupa jest o dwa cale większa. Naprawdę nie patrzymy na pupy uczestniczek. Słuchamy tego, co mówią – mówiła Julia Morley, żona pomysłodawcy konkursu Erica Morleya.
– To wielka zmiana, prawdziwy przewrót pałacowy – komentowała decyzję organizatorów na łamach "Gazety Wyborczej" psycholog Aleksandra Cisłak ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Ale socjolog, Dominik Antonowicz w rozmowie z naTemat przedstawia bardziej sceptyczne stanowisko: – Walka z seksizmem miała tu na pewno znaczenie, ale moim zdaniem decydujący okazał się fakt, że widok nagiej kobiety po prostu przestał ludzi szokować. Ponieważ przez długie lata był tak powszechny, po prostu im spowszedniał, a co za tym idzie - przestał interesować i się sprzedawać. A biznes to biznes i musi się opłacać. I to się tyczy zarówno wyborów Miss World jak i decyzji "The Sun", z której jednak osobiście bardzo się cieszę.
...a Francuzki bez topless
Ale biznes to jedno a zmiana mentalności drugie. I to właśnie o tej ostatniej z całą pewnością możemy mówić chociażby we Francji, gdzie kobiety nie pokazują się nago nie dlatego, że się to nie sprzedaje, ale dlatego, że same tego nie chcą.
Już w lecie 2014 roku, docierały do nas wieści o tym, że wśród tamtejszych młodych kobiet opalanie topless cieszy się coraz mniejszą popularnością, by nie powiedzieć, że staje się wręcz zachowaniem nagannym.
SONDAŻ

35 proc. Francuzek uważa opalanie się w stroju topless za rzecz nie do pomyślenia. W przedziale wiekowym 18-24 lat grupa ta wzrasta do 50 proc. Czytaj więcej

A to istotne o tyle, że to przecież właśnie we Francji w latach 60. topless święciło swoje największe triumfy. Za sprawą zresztą nie tylko samego zjawiska emancypacji, ale też zamiłowania do opalania się bez biustonosza deklarowanego przez takie ikony jak sama Brigitte Bardot. To zresztą właśnie ona w 1960 roku jako jedna z pierwszych wyszła na plażę z nagim biustem.
Francuski magazyn „Elle” pisał wtedy o nadchodzącej rewolucji obyczajowej i... modowej. Socjolodzy, dużo spokojniej, mówią po prostu o kolejnej zmianie pokoleniowej. A tę zawdzięczamy między innymi szerzącej się pornografii, z którą panie nie chcą być kojarzone. I słusznie.
Polska dalej kocha nagość
– Nagość nigdy nie wyjdzie z mody – komentuje Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny „Super Expressu”. I dodaje nieco rozbawiony: – Decyzję „The Sun” uważam za haniebną, pozbawienie czytelników widoku dziewczyny ze strony trzeciej za wielki błąd. Rozważam rezygnację z jego prenumeraty.
Na pytanie o przyczyny likwidacji erotycznego dodatku do czwartkowego wydania swojej gazety - „Super Erosa” odpowiada jednak:
– Są takie projekty, które mają określony czas i cel – zwiększyć sprzedaż. Czas i cel „Super Erosa” po prostu się u nas skończył.