
– Ministerstwo wycofa się z decyzji o sprzedaży pigułki "po" bez recepty. Doświadczenie europejskie nie potwierdzają tezy, że wprowadzenie takiej pigułki prowadzi do zmniejszenia liczby aborcji – mówi w "Bez autoryzacji" posłanka Marzena Wróbel.
REKLAMA
Mamy taką sytuację: ministerstwo zdrowia realizując regulacje UE mówi, że pigułka “dzień po” ma być bez recepty, aptekarze się nie stosują i oświadczają, że powinna być z receptą. Nie powinni po prostu zaakceptować tej decyzji?
To nie jest tak. W Unii istnieje zasada, i to jest zasada nadrzędna, że UE nie ma prawa wchodzić w obszary, które są zarezerwowane dla państwa członkowskiego. Tak jest w tym przypadku i Unia nie ma tutaj siły władczej. Tym bardziej, że z tego, co wiem, zalecenie dotyczące pigułki “dzień po” nie ma postaci dyrektywy, więc nie mamy obowiązku, by je wprowadzać.
Dla pani ta pigułka jest antykoncepcyjna czy aborcyjna?
Dla mnie bardzo istotne jest to, co w tej sprawie powiedział Episkopat Polski. Stwierdził on, że “działanie pigułki ma podwójny mechanizm. Pierwszy, podobny do preparatów stosowanych w aborcji farmakologicznej… W tym przypadku następuje wydalenie zarodka ludzkiego z ustroju matki i jego śmierć. Drugi zakłada “potencjalną blokadę owulacji”.
A nie powinno być ważniejsze, co na ten temat mówią eksperci? Cytuję ginekologa dr Grzegorza Południewskiego: “Z medycznego punktu widzenia rozgraniczenie pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi i aborcyjnymi jest jasne: do momentu zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej we wczesnych fazach rozwoju w śluzówce macicy mówimy o preparatach antykoncepcyjnych”.
Ale opinie duchownych także opierają się na opiniach ekspertów, którzy wspomagają Episkopat Polski. I dla mnie to jest wiążące. Jest kwestia momentu zapłodnienia. U lekarzy, którzy mówią, że pigułka jest wyłącznie środkiem antykoncepcyjnym, definicja polega na założeniu, że moment poczęcia nie jest momentem zapłodnienia – że do zapłodnienia dochodzi wtedy, kiedy zarodek osadzi się w błonie śluzowej macicy. Istnieje również opinia zakładająca, że moment poczęcia to początek ludzkiego życia.
No ale to jest interpretacja ideologiczna i religijna. Po drugiej stronie mamy naukę i medycynę.
Uważam, że po tej pierwszej stronie mamy także interpretację naukową.
Dr Południewski mówił też, że pigułka bez recepty spowoduje spadek liczby aborcji. Przecież to pozytywny skutek.
Dr Południewski mówił też, że pigułka bez recepty spowoduje spadek liczby aborcji. Przecież to pozytywny skutek.
Doświadczenia europejskie z tych krajów, gdzie pigułka była dostępna, nie potwierdzają tej tezy. W innych państwach liczba aborcji wcale znacznie nie spadła.
Jaki według pani będzie teraz przebieg wydarzeń? Aptekarze będą protestować do skutku?
Ja myślę, że ministerstwo się wycofa. Tym bardziej, że z tego, co wyczytałam, wcześniej opinie w ministerstwie nie były jednoznaczne. Mówiono o tym, że konieczna jest recepta. Proszę sobie wyobrazić młodych ludzi, którzy nie czytają ulotek towarzyszących lekom. Czy nie istnieje zagrożenie, że będą taką tabletkę stosować zbyt często?
Według mnie raczej marginalne.
Ja uważam, że może być inaczej. Zwłaszcza w przypadku bardzo młodych osób.
