
Departament Obrony Stanów Zjednoczonych ujawnił liczbę ofiar, jakie pochłonęła trwająca od kilku miesięcy operacja sił koalicji wymierzona w Państwo Islamskie (ISIS). Potwierdził tym samym słowa jednego z amerykańskich polityków, który stwierdził, że wśród dżihadystów zginęło już przeszło 6 tysięcy osób, w tym połowa wysokich rangą przedstawicieli islamistów.
REKLAMA
Amerykański wywiad szacuje, że siły Państwa Islamskiego to ok. 9-18 tys. bojowników. Nic więc dziwnego, że politycy wierzą, iż liczba 6 tys. ofiar po stronie dżihadystów musiała znacznie osłabić ich siły. USA jednak zaznaczają, że w żadnym razie nie można jeszcze uznać, że konflikt z bojownikami ISIS zmierza ku końcowi, co potwierdzają eksperci.
– Państwo Islamskie jest o wiele bardziej niebezpieczne niż myśli Zachód – mówił niedawno niemiecki dziennikarz Juergen Todenhoefer, który jako jeden z niewielu europejskich dziennikarzy przebywał na terytorium kontrolowanym przez ISIS. W Syrii i Iraku rozmawiał z bojownikami kalifatu.
– Oni wierzą w to, o co walczą i przygotowują kampanię największych czystek religijnych, jaką widział świat – dodał Todenhoefer w rozmowie z CNN. Jak wynika z wywiadów, które przeprowadził z terrorystami – w tym z wieloma pochodzącymi z Europy i Stanów Zjednoczonych – owa „kampania” nie będzie ograniczona do Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
Liczba 6 tys. ofiar wśród islamistów została ujawniona przez ambasadora USA w Iraku w rozmowie z telewizją Al Arabiya. Tyle ofiar oszacowano w oparciu o kalkulacje przedstawione przez pilotów i informacje wywiadu.
Pentagon jak dotąd nie podawał w tej sprawie żadnych danych z wyjątkiem ogólnego stwierdzenia, że chodzi o tysiące ofiar. Urzędnicy bronili się przed tym twierdząc, że zliczanie ciał to pojęcie sugerujące statystyki charakterystyczne dla wojny wietnamskiej.
Źródło: rmf24.pl
