Prezes Związku Przedsiębiorców: Podatnik nie powinien zapłacić ani grosza za wyciągniecie frankowiczów z opresji

Cezary Kaźmierczak pisze, że to banki są współwinne kłopotom frankowiczów
Cezary Kaźmierczak pisze, że to banki są współwinne kłopotom frankowiczów Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
– Banki zorganizowały masową akcję naciągania Polaków na ryzykowne kredyty i teraz próbują to tuszować – pisze prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak. W jego opinii to banki właśnie, instytucje zaufania publicznego, ponoszą współodpowiedzialność za kłopoty tzw. frankowiczów.


Po tym jak bank centralny Szwajcarii bez jakiegokolwiek ostrzeżenia zdecydował, że po czterech latach przestanie bronić swojej waluty przed nadmiernym umacnianiem, zaczęły się kłopoty 600 tys. Polaków. Tylu bowiem rodaków zaciągnęło kredyty we frankach, a raty ich spłaty w ciągu kilku godzin wzrosty o kilkadziesiąt procent. Teraz jesteśmy świadkami publicznej dyskusji, czy i ewentualnie kto miałby pomóc tzw. frankowiczom?

Jak przypomina Kaźmierczak, o sytuacji kredytobiorców we frankach najwięcej słychać, co nie powinno dziwić, w mediach. A ściślej o tym, że podatnicy nie powinni z własnych kieszeni płacić za błędy frankowiczów. – Pełna zgoda. Podatnik nie powinien zapłacić ani grosza za wyciągniecie z opresji pół miliona polskich rodzin schwytanych w pułapkę. Powinny zapłacić za to banki! – podkreśla prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
W jego opinii, "kampania" rozpętana przeciw frankowiczom ma na celu raczej próbę skłócenia poszkodowanych z resztą społeczeństwem, aniżeli ochronę podatników. Co więcej, cała sytuacja zdaniem Kaźmierczaka niesie ryzyko odsunięcia od odpowiedzialności banków, a tym samym ochronę ich pieniędzy.

W jego opinii, to banki właśnie, a więc instytucje koncesjonowane przez państwo, powinny wyciągnąć ręce do swoich byłych klientów. Nie trafiają do niego także argumenty typu "wiedzieli co podpisują". – Obywatel polski ma prawo przypuszczać, ze Rzeczpospolita nie wydała koncesji złodziejowi i oszustowi i ten kto taka koncesją się posługuje, zasługuje na pewien kredyt zaufania – pisze Kaźmierczak.


Jednocześnie w odniesieniu do części frankowiczów używa określenia "lemingi". – Ze zdumieniem czytam te ich bicia czołem przed bankami, te deklaracje, że nie chcą jak górnicy, nie chcą, żeby im ktokolwiek pomagał, ze byli i są świadomi ryzyka itd itp. Naprawdę? Na pewno wiecie co to ryzyko walutowe? – pyta komentator.

Źródło: Warsaw Enterprise Institute
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...