
–Syriza i my – wszyscy Grecy – jesteśmy symbolem zmieniającej się Europy – powiedział przywódca lewicowej Syrizy Aleksis Tsipras po tym, jak jego partia wygrała niedzielne wybory w Grecji. Ta zmieniająca się Europa uważnie się Grecji przygląda, zastanawiając się, jakie konsekwencje dla strefy euro i całej Unii będzie miał zwrot w greckiej polityce. O ile wśród wyborców Syrizy słowa jej lidera spotkały się z euforycznym przyjęciem, wśród europejskich polityków wyraźnie widać niepokój
Przeciwko polityce oszczędności
Dlatego Tsipras zapowiada renegocjacje z wierzycielami warunków, na których Grecja otrzymała pomoc finansową. Rzecznik partii Panos Skurletis zwycięstwo określił jako historyczne podkreślając, że jest to „przesłanie, które ma wpływ nie tylko na Greków, ale jest słyszalne w całej Europie”. Jakie to przesłanie? Przeciwko polityce oszczędności. Reformy przeprowadzane w ramach tej polityki oszczędności przez premiera Antonisa Samarasa i jego Nową Demokrację były bardzo niepopularne – Syriza, wykorzystując ogromne społeczne niezadowolenie, sięgnęła po zwycięstwo. Co dalej?
Wszystko zależy od tego, jak będzie się układała współpraca w ramach koalicji – bo Syriza i Niezależni Grecy to partie skrajnie różne, szczególnie ideologicznie, światopoglądowo. Partia Ciprasa mówi o solidarności, wyrównywaniu szans, egalitaryzmie, mówi o prawach mniejszości seksualnych i prawach imigrantów, zaś koalicyjny partner jest konserwatywny, w swej retoryce antyimigrancki, homofobiczny.
To, co łączy oba ugrupowania, to podejście do dotychczasowych sposobów ratowania Grecji, a raczej zdecydowany sprzeciw wobec tych metod. Obie partie od 2009 roku ostro krytykowały pakiety ratunkowe, które trojka konstruowała dla Grecji, by ta mogła spłacać swoje zadłużenie – ich zdaniem cena w postaci kolosalnych cięż budżetowych i oszczędności była zbyt wysoka i należało szukać innych rozwiązań.
– Byśmy wspólnie mogli wypracować korzystne dla wszystkich rozwiązanie, które położy kres polityce cięć, natomiast spowoduje, że do europejskich gospodarek powróci wzrost, że w Europie na nowo zagości sprawiedliwość społeczna i prawdziwa demokracja – powiedział Tsipras. Co to oznacza w praktyce?
Obecny premier Antonis Samaras przyznał się do porażki, zaznaczył jednak, że kiedy on obejmował ster rządów w 2012 roku, kraj „znajdował się na skraju katastrofy. – Większość nie dawała nam szans na przetrwanie, a jednak przetrwaliśmy. Wyprowadziliśmy kraj z deficytu i recesji... i położyliśmy fundamenty pod wzrost i ostateczne wyjście z kryzysu – mówił.
To cel Tsiprasa, który chce renegocjować plan ratunkowy dla Grecji i ubiegać się o umorzenie części długów. Istnieją też obawy, że mogłoby to spowodować efekt domina, zwłaszcza w Hiszpanii.
Grexit nie wchodzi w grę – nikt tu w Atenach poważnie o nim nie mówi, Syriza bardzo mocno się od tego scenariusza odżegnuje. Tsipras zapewniał wczoraj, na powyborczym wiecu, że Grecja pozostanie w strefie euro.
