Czy rząd może pomóc zadłużonym we frankach?
Czy rząd może pomóc zadłużonym we frankach? Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Wicepremier Janusz Piechociński przedstawił propozycje pomocy dla frankowiczów. Przygotowało je kierowane przez niego Ministerstwo Gospodarki. Resort uważa, że banki powinny umożliwiać bezprowizyjne przewalutowanie kredytu, wprowadzić tzw. wakacje kredytowe oraz uwzględniać ujemną stawkę LIBOR. Ekonomiści twierdzą, że banki nie muszą tych ustaleń przyjąć, ponieważ nie mają one mocy prawnej.

REKLAMA
Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha, którego wypowiedź cytuje "Dziennik", mówi, że to nie są nowe rozwiązania i nie będą ratunkiem dla tych, dla których stopy procentowe stały się teraz za wysokie. Sadowski sugeruje, że dla kredytobiorców najskuteczniejsza może się okazać droga sądowa, ponieważ umowy o kredyt we frankach często nie były formułowane jak umowy hipoteczne, tylko takie o charakterze spekulacyjnym zabezpieczone w obcych walutach.
Ekonomiści uważają, że propozycje Piechocińskiego są dobre, jednak mogą okazać się niepomocne, ponieważ tylko od dobrej woli banków zależy, czy wprowadzą je w życie.
I mimo że przedstawiciele banków oficjalnie informują, że zamierzają wyjść naprzeciw swoim kredytobiorcom, to najprawdopodobniej nie wszystkie banki zastosują się do rządowych rekomendacji, ponieważ po prostu nie mają takiego obowiązku.
Jak pisaliśmy już w naTemat Leszek Balcerowicz uważa, że frankowiczom nie należy pomagać.
Goszcząc na antenie radia TOK FM, Balcerowicz zauważył, że interwencja rządu usunęłaby spoczywające na kredytobiorcach ryzyko, ograniczając tym samym zakres wolności i tworząc „jakiś interwencjonalistyczny system”. Tymczasem, jak przypomniał były wicepremier, „ludzie mieli wybór” i ponoszą teraz konsekwencje podjętych wcześniej decyzji.
Źródło: dziennik.pl